Wreszcie zaskoczyli w końcówce!

02.10.2016
Grają do końca - można powiedzieć o Górniku Zabrze po meczu z Chrobrym Głogów. Trener Marcin Brosz zauważył, że to nie było pierwsze spotkanie, w którym "Trójkolorowi" mieli sytuacje w końcówce.
Łukasz Laskowski/Press Focus
- Chciałem podziękować kibicom, że tak licznie przyszli na mecz mimo takiej wczesnej pory - rozpoczął pomeczową konferencję trener Górnika, który zauważył, że ostatnie trzy spotkania zabrzan mają wspólny mianownik. - Co prawda inaczej przebiegały, ale jedno je łączy. Zawsze mieliśmy sytuacje w końcówce. Z Drutex-Bytovią Bytów w doliczonym czasie gry ich bramkarz wyciągnął trudną piłkę, z Wigrami Suwałki okazję miał Bartek Kopacz. Proszę zobaczyć, jaka jest piłka - tym razem się udało i jest całkiem inny odbiór, niż poprzednio - zauważył Marcin Brosz.

W składzie Górnika zaskoczyć mogły skrzydła - od pierwszej minuty grali Armin Ćerimagić i debiutant - Bartosz Pikul. Dlaczego szkoleniowiec zdecydował się na takie ustawienie? - Zespół z Głogowa miał problem ze skrajnymi obrońcami. Chcieliśmy wykorzystać grę 1 na 1 Armina i szybkość Bartka - wyjaśnił trener. Podstawowy zawodnik, Dawid Plizga, który jeszcze niedawno leczył uraz, pojawił się dopiero w drugiej połowie.

- Mieliśmy szczęście, że mamy Dawida. Taki był plan, że wchodzi w momencie, gdy ciężko nam się gra. Braliśmy taki scenariusz pod uwagę. Jego wejście to z automatu jest zmiana ustawienia, bo on się bardzo dobrze rozumie z Igorem Angulo - powiedział Brosz.
źródło: Górnik TV

Przeczytaj również