World Tour: Niemiec nie przyznał się do "ręki", ale Polacy grają dalej

27.05.2010
Za nami pierwszy dzień turnieju głównego w siatkówce plażowej World Tour 2010 Mysłowice Open. Z trzech polskich par jedna już nie gra, natomiast dwie pozostałe jutro zmierzą się w bezpośrednim pojedynku.
Wielkie katusze przechodzili dziś polscy siatkarze. Para Kantor-Łosiak więcej w Mysłowicach już nie zagra. Dziś przegrała dwa spotkania, choć trudno spodziewać się było innych rozstrzygnięć, skoro los skojarzył ich z wyżej notowanymi rywalami. Pokonali ich faworyci turnieju, Amerykanie Rogers i Daulhausser oraz Rosjanie, Barsouk z Kolodinskym.

Wcale łatwych przepraw nie miały dwie inny polskie duety: Kądzioła-Szałankiewicz i Kantor-Łosiak. Ci pierwsi, mistrzowie świata do 21 lat, przegrali najpierw z Niemcami. Dollinger i Windscheif pokonali ich w dwóch setach, choć... - W ostatniej piłce według mnie piłka poszła po bloku. Zapytałem po meczu niemieckiego zawodnika, czy tak faktycznie było, ale on się nie przyznał - mówił serwisowi "nicesport.pl" Mateusz Kądzioła.

Polacy i tak jednak awansowali, bo w meczu "o wszystko" pokonali 2-0 braci Ces z Francji. Jutro zmierzą się z parą Fijałek-Prudel. Ci przegrali wprawdzie z Brazylijczykami Benjamin-Bruno, ale dzięki zwycięstwu na otwarcie turnieju z kanadyjskim duetem Van Huizen-Redmann grają dalej.
źródło: SportSlaski.pl / nicesport.pl

Przeczytaj również