Wojciech Trochim: Sędzia popełnił ewidentny błąd

02.09.2014
W debiucie Wojciech Trochim zdobył bramkę, przyczynił się do premierowego zwycięstwa GKS-u Tychy w sezonie. W drugim występnie również wpisał się do pomeczowego protokołu. W drugiej połowie rywalizacji z Termalicą Bruk-Bet NIeciecza obejrzał czerwoną kartkę.
Łukasz Laskowski/PressFocus

Wypożyczony z bielskiego Podbeskidzia pomocnik w 56. minucie upadł w polu karnym. Arbiter zinterpretował to zachowanie jako próbę wymuszenia rzutu karnego. Ukarał zawodnika żółtą kartką, jedną na swoim koncie już miał. - Można odebrać moją czerwoną kartkę w ten sposób, że ustawiła spotkanie. Jestem przekonany jednak, że sędzia popełnił ewidentny błąd w tej sytuacji. Szukałem bramki, oddałem strzał, tyle. Bramkarz powinien wznowić grę z 5. metra i koniec akcji. Niestety arbiter dał mi drugą żółtą kartkę za taką rzecz, za którą jeszcze nigdy w karierze nie dostałem. Cóż mam powiedzieć, liczę, że trener dalej będzie na mnie stawiał i dostanę szansę w meczu z Flotą, by móc się zrehabilitować - powiedział Wojciech Trochim.

Tyszanie grając w osłabieniu stracili drugą bramkę, przegrali 1:2. - Chcieliśmy grać z kontrataku, takie było nasze nastawienie. Stwarzaliśmy sytuacje, sam miałem stuprocentową. Piłka skozłowała, uderzyłem ją piętą, ale niestety nie wpadła do bramki. Straciliśmy gola, jednak potrafiliśmy wyrównać. Na drugą połowę wyszliśmy pełni optymizmu, chcieliśmy atakować i wygrać ten mecz. Okazje znów były, bo paradoksalnie choćby moja z czerwoną kartką. Sędzia powiedział mi, że gdyby piłka wpadła do siatki, to uznałby bramkę i żółtej kartki by nie dał. Dlaczego więc gdy strzał przeszedł obok słupka pokazał drugą żółtą kartkę? Dla mnie kompletnie niezrozumiała decyzja - raz jeszcze nawiązał do być może kluczowego wydarzenia meczu z Termalicą.

źródło: sportslaski.pl/gkstychy.info

Przeczytaj również