"Właśnie takimi meczami wygrywa się mistrzostwo"

19.05.2014
- Końcówka była trudna dla nas. Zabrzanie mieli sytuacje, żeby wyrównać, ale szczęście było po naszej stronie - przyznał po spotkaniu z Górnikiem Zabrze Tomasz Brzyski, piłkarz Legii Warszawa.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Górnik wysoko zawiesił Legii poprzeczkę. To zabrzanie pierwsi objęli prowadzenie, gdy na listę strzelców wpisał się Paweł Olkowski. Warszawianie co prawda stworzyli sobie wiele wyśmienitych okazji - piłka m.in. trzy razy odbijała się od poprzeczki - ale do przerwy był remis.

- Mieliśmy dużo sytuacji w pierwszej połowie, już wtedy powinniśmy prowadzić. Byliśmy źli, że tak nie było. Jeśli ma się takie sytuacje na wyjeździe, to trzeba to wykorzystywać. Po przerwie byliśmy bardzo skoncentrowani, strzeliliśmy dwie bramki. Niby prowadziliśmy grę, ale jedna głupia sytuacja i było nerwowo - przyznał Tomasz Brzyski, obrońca Legii.

Po przerwie Legia strzeliła dwie bramki, ale gospodarze grali do końca. Po kontaktowym golu Olkowskiego, Górnik rzucił się do kolejnych ataków. Dobrze jednak bronił Duszan Kuciak, który miał spory wkład w to, że to goście zdobyli trzy punkty.

- To był ciężki mecz. Czuliśmy presję, bo wiedzieliśmy o co gramy. Końcówkę zagraliśmy średnio. Wcześniej mogliśmy strzelić jeszcze ze dwie bramki. Później nas to dużo kosztowało. Górnik zdobył gola i końcówka była trudna dla nas. Zabrzanie mieli sytuacje, żeby wyrównać, ale szczęście było po naszej stronie - skomentował Brzyski.

- Właśnie takimi meczami wygrywa się mistrzostwo. W ostatnim momencie trzeba walczyć o każdą piłkę i uważać, żeby nie stracić bramki. Na szczęście wcześniej strzeliliśmy dwa gole. Później dostaliśmy drugie ostrzeżenie od Pawła Olkowskiego, to był zimny prysznic - dodał do słów kolegi Michał Żyro, który strzelił jedną bramkę i zanotował asystę przy trafieniu Michała Kucharczyka.

Legia ma obecnie osiem punktów przewagi nad Lechem Poznań i mistrzostwo Polski mogą sobie zapewnić w następnej kolejce. Wystarczy im remis w spotkaniu na własnym stadionie z.... Ruchem Chorzów.

- Jesteśmy punkcik od mistrzostwa. Chcemy zakończyć nerwówkę w meczu u siebie z Ruchem i cieszyć się z wygrania ligi - podkreślił Żyro.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również