Władze Górnika potwierdzają: Jest zainteresowanie Jeżem i Sikorskim

01.06.2011
- Z mojej perspektywy, za wszelką cenę do zatrzymania to byłby Lionel Messi - mówi prezes Górnika Zabrze, Tomasz Młynarczyk. Pierwszy zawodnik już się z klubem żegna. Będą następni?
Wiadomo już, że w Zabrzu nie będzie dłużej grał Grzegorz Bonin, który zdecydował się na zmianę otoczenia. - Otrzymał bardzo dobrą ofertę. Lepszą niż miał dotychczas, ale pewnie dostał jeszcze lepszą propozycję z innego zespołu. Z tego co wiemy, chodzi o Polonię Warszawa - informuje dyrektor wykonawczy Górnika, Krzysztof Maj.

- Chcieliśmy go zatrzymać, ale wszystko ma swoją cenę. Oczekiwania zawodnika nie były adekwatne do tego, co my chcieliśmy i mogliśmy zaoferować - wyjaśnia prezes Tomasz Młynarczyk. - Chcę podziękować Boninowi za jego lata gry w Górniku. Zawsze grał z wielkim poświęceniem. Nikt nigdy nie miał zastrzeżeń o jego zaangażowanie - chwali sternik klubu.

Być może nie jest to jedyne poważne osłabienie zespołu. Nie jest tajemnicą, że najwięcej zarobić można na transferach Roberta Jeża i Daniela Sikorskiego. - Trafiają do nas oferty. Także co do Jeża - potwierdza Młynarczyk. Słowaka woleliby jednak w Zabrzu zatrzymać. - Zresztą on miał do nas trafić dopiero przed sezonem, który dopiero się zacznie. Górnik nie jest specjalnie skłonny i zainteresowany by te plany zmieniać - dodaje działacz.

- Wiemy jak znacząca jest to dla nas osoba. Zresztą trener Adam Nawałka bardzo liczy, że Robert zostanie - mówi Maj. - Jest zapytanie ze strony jego menadżera, czy byłaby możliwość wytransferowania Jeża. Chcielibyśmy go zatrzymać. Daniela Sikorskiego również, a jest zainteresowanie tym napastnikiem. Na razie są to zapytania. Jak wpłynie oficjalna oferta, na pewno się nad nią zastanowimy - dopowiada dyrektor wykonawczy.

W Zabrzu nie ma obecnie zawodnika, który jest "nie do ruszenia". - Z mojej perspektywy, za wszelką cenę do zatrzymania to byłby Lionel Messi - mówi Młynarczyk. - Z prezesem jesteśmy pod tym względem zgodni. Każda oferta wymaga pochylenia się nad nią - przyznaje Maj.

W dalszym ciągu trwają negocjacje z Mariuszem Magierą. - Nasze stanowiska się zbliżyły. Pierwsza złożona przez nas oferta trochę się różni od oczekiwań piłkarza. Wierzymy, że druga, którą wstępnie przedstawiliśmy, zostanie zaakceptowana - mówią działacze. Ostateczną decyzję w tej sprawie powinniśmy poznać do końca tego tygodnia.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również