"Wiśnia" nie gani kibiców

20.05.2009
- Spotkań z kibicami miałem w karierze kilka. Zawsze towarzyszyły im wielkie emocje, szczególnie gdy było źle. Zresztą nie tylko w Zabrzu. Mieli je też inni piłkarze, tylko nie zawsze były tak bardzo nagłaśniane - twierdzi Jacek Wiśniewski.
Nie milkną echa piątkowej wizyty kibiców na treningu piłkarzy Górnika Zabrze. Swój głos w sprawie zabrał również były zawodnik tego klubu, Jacek Wiśniewski. - Może się wyłamię i wielu zaskoczę. Uważam, że skoro Górnik wewnątrz nie potrafił sobie z pewnymi sprawami poradzić, to pomoc z zewnątrz nie zaszkodzi. Tym bardziej, że spotkanie to było ponoć umówione, wcześniej przygotowane, a kibice wiedzieli, że pewnych granic nie mogą przekroczyć. I nie zrobili tego - mówi "Wiśnia".

35-letni zawodnik w swojej karierze przeżył już niejedną rozmowę z kibicami. - Miałem takich spotkań w karierze kilka. Zawsze towarzyszyły im wielkie emocje, szczególnie gdy było źle - wspomina Wiśniewski. - Zresztą nie tylko w Zabrzu. Mieli je też inni piłkarze, tylko nie zawsze były tak bardzo nagłaśniane. Ostatnio w Jastrzębiu usłyszeliśmy, że jak spadniemy, to kibice przyjdą do szatni. Przyjdą, to będziemy rozmawiać, choć pewnie takiej potrzeby nie będzie. I to dzieje się w klubie, w którym są wielkie problemy finansowe... W Zabrzu piłkarze mają wszystko! - dodaje.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również