Wisła przekonała się, jaki potencjał drzemie w Skorupskim

21.11.2011
Łukasza Skorupskiego trudno nazwać bohaterem meczu z Wisłą Kraków, bo obrońcy nie dopuszczali do zbyt wielu sytuacji pod jego bramką. W kilku sytuacjach bramkarz Górnika zachował się jednak znakomicie.
- To bardzo fajne uczucie wygrać w Krakowie z Wisłą, bo to przecież mistrz Polski, a my zagraliśmy bardzo młodą drużyną - cieszył się po meczu bramkarz. - Strzeliliśmy bramkę, utrzymaliśmy dobry wynik, a to korzystnie o nas świadczy. Bardzo się z tego cieszymy - dodał.

Tak wielkiej radości wcale nie musiało jednak być. Górnik zmarnował bowiem tak wiele sytuacji, że wydawało się, że tego meczu już nie uda mu się wygrać. - To prawda, było trochę momentów zwątpienia. Obawiałem się, że te sytuacje mogą się zemścić. W drugiej połowie mieliśmy słabsze pierwsze 15 minut, ale później trzymaliśmy ten wynik 0-0, a w końcówce zagraliśmy wysokim pressingiem, trener wpuścił Michała Jonczyka, ten dał dobrą zmianę i mamy zwycięstwo - opisał bramkarz.

W ostatnim czasie sporo było doniesień o zainteresowaniu Wisły Kraków Skorupskim. On sam twierdzi jednak, że na jego dyspozycję nie miało to żadnego wpływu. - Nie mobilizowało mnie to, bo do każdego meczu podchodzę tak samo zmotywowany. Specjalnie podbudowany też się nie poczułem. Sam zresztą o niczym nie wiem, czytałem o tej sprawie tylko w mediach - kończy Łukasz Skorupski.

autor: Michał Trela

Przeczytaj również