Wisła - Górnik 4-1. Bolesny koniec serii

09.05.2015
Wisła Kraków w tym sezonie strzeliła Górnikowi Zabrze 10 goli. Praktycznie wszyscy piłkarze śląskiej drużyny zagrali poniżej swoich możliwości.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Ponad sześć lat musieli czekać kibice Wisły Kraków na wygraną swojego zespołu na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze. "Trójkolorowi" w sześciu poprzednich spotkaniach zawsze wyjeżdżali spod Wawelu z jakąś zdobyczą. Poprzednia wygrana "Białej gwiazdy" w starciu z zabrzanami miała miejsce w kwietniu 2009 roku. Wówczas krakowianie wygrali 3-1.

Bohater
Asysty przy dwóch golach z drugiej połowy miał Maciej Jankowski. To on zagrywał piłki do Łukaszów Garguły i Burligi. Były zawodnik Wisły Kraków rozegrał bardzo dobre zawody, sporo się napracował w środku pola.

Rozczarowanie
Górnik znów popełniał duże błędy w obronie. Pierwszy gol padł po stracie na własnej połowie, drugi - Oleksandr Szeweluchin wpadł w Pavelsa Steinborsa przy próbie piąstkowania i długo wstawał z boiska. Przy trzecim zabrzanom nie udało się złapać przeciwnika na spalonym. Czwarte trafienie wzięło się z błędu Szeweluchina, który podarował przeciwnikowi rzut rożny.

Co ciekawego?
- Zaczęło się wyśmienicie - już na samym początku Górnik przeprowadził akcję, dającą prowadzenie. Rafał Kosznik zagrał do Mariusza Magiery, który... wślizgiem dośrodkował w pole karne, a w nim Roman Gergel uderzył z pierwszej piłki lewą nogą.

- W dalszym ciągu problemy ze stopą ma Radosław Sobolewski, którego nie było w kadrze meczowej. Kontuzję leczy Błażej Augustyn. Jakby tego było mało, na rozgrzewce urazu mięśnia dwugłowego nabawił się Robert Jeż i w ostatniej chwili zastąpił go Bartosz Iwan. To nie był jednak dobry występ pomocnika.

- Kolejny pech miał miejsce tuż przed przerwą. Jankowski z łokcia uderzył Rafała Kurzawę w walce o piłkę. Pomocnik zalał się krwią, ale na drugą połowę wyszedł.

- Przy bramce Garguły był spalony. Co prawda przed pomocnikiem był Szeweluchin, który wstawał z murawy, ale za to nie było Steinborsa.

- Do gry wrócił Mariusz Przybylski. Defensywny pomocnik wszedł w końcówce spotkania za Łukasza Madeja. To jego pierwszy występ od grudnia 2013 roku.

- Żaden zawodnik nie został ukarany kartką.

- Kibice Górnika wywiesili transparent ku czci zmarłego fana Concordii Knurów: "ŚP Dawid". Piłkarze gości grali z czarnymi opaskami na ramionach.

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 4-1 (1-1)
0-1 - Gergel, 2 min
1-1 - Boguski, 5 min
2-1 - Garguła, 46 min
3-1 - Burliga, 50 min
4-1 - Brożek, 66 min

Wisła: Buchalik - Jović, Głowacki, Sadlok, Burliga - Boguski (81. Barrientos), Jankowski (87. Stjepanović), Garguła, Dudka, Guerrier (63. Stilić) - Brożek. Trener: Kazimierz Moskal.

Górnik: Steinbors - Danch, Szeweluchin, Magiera - Gergel, Grendel, Kurzawa, Kosznik - Iwan (61. Łuczak), Madej (83. Przybylski) - Skrzypczak (61. Ćerimagić). Trener: Józef Dankowski.

Sędziował Marcin Borski (Warszawa).

Widzów: 8724
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również