Wisła - Górnik 3:1. Małecki jak profesor

17.04.2016
W pierwszej połowie całkowicie dominowała Wisła Kraków. W drugiej części Górnik zagrał odważniej, ale do Zabrza wraca jednak bez punktów. Armin Ćerimagić trafił w poprzeczkę.
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie
W trakcie przywitania obu zespołów... źle poczuł się sędzia liniowy, Piotr Sadczuk. Okazało się, że winna okazała się alergia. Na szczęście po interwencji lekarzy arbiter mógł wrócić do pracy i mecz opóźnił się tylko o kilka minut.

Bohater
Patryk Małecki siał spustoszenie w szeregach Górnika od samego początku. Szybko wyprowadził Wisłę na prowadzenie, miał bardzo duży udział przy drugim trafieniu, asystował także przy trzecim trafieniu, gdy idealnie wyłożył piłkę Zdenkowi Ondraskowi. To był chyba najlepszy mecz tego zawodnika w tym sezonie.

Rozczarowanie
Obrońcy Wisły zachowywali się dzisiaj, jakby spotkali się dopiero pierwszy raz. Kompletnie nie potrafili dogadać się Arkadiusz Głowacki i Maciej Sadlok. Środkowi obrońcy posprzeczali się na boisku w pierwszej połowie. Richard Guzmics wystawił "jak na tacy" piłkę Romanowi Gergelowi przy golu na 1:1. Jedyny celny strzał zabrzan przed przerwą miał miejsce po prezencie defensywy gospodarzy. Gdyby tylko ofensywa "Trójkolorowych" istniała, można było w pierwszych 45 minutach strzelić więcej bramek.

Co ciekawego?
- Trudno wytłumaczyć zachowanie zabrzan przy pierwszym golu. Małecki otrzymał podanie od Denisa Popovicia i z lewej strony bez trudu wbiegł w pole karne. Jeszcze mniejszym problemem było ogranie Pawła Golańskiego, który co prawda zmusił gracza Wisły do zejścia do linii, ale nawet to nie przeszkodziło mu pokonać Grzegorza Kasprzika, uderzeniem z prawie zerowego kąta...

- Nie potrafił strzelić po podaniu kolegów z drużyny, to... strzelił po zagraniu rywala. Guzmics chciał podać do swojego bramkarza, jednak za słabo kopnął piłkę, z czego skorzystał Gergel, który minął bramkarza i wpisał się na listę strzelców. Pierwszy raz od 18 grudnia. To 10. trafienie Słowaka w tym sezonie.

- Po krótko rozegranym rzucie rożnym świetnie - mimo asysty rywali - Małecki przerzucił piłkę na drugą stronę pola karnego, gdzie wbiegł niepilnowany Rafał Wolski. Jego pierwszy strzał obronił Grzegorz Kasprzik, jednak przy dobitce nie miał już szans i po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.

- Częściej atakowała Wisła. W pierwszej połowie Kasprzik w dobrym stylu obronił uderzenie głową po rzucie rożnym Zdenka Ondraska. Na początku drugiej Wolski uderzał z pięciu metrów, jednak "Kapel" po raz kolejny nie dał się pokonać. W poprzeczkę trafił Rafał Pietrzak, były piłkarz Górnika.

- Druga połowa była bardziej wyrównana. Górnik przestał czekać na błędy obrony Wisły i sam konstruował sytuacje. Blisko gola był Adam Danch, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Rafała Kurzawy uderzył głową. Minimalnie niecelnie.

- Kolejny raz krakowianie mogli odetchnąć z ulgą po uderzeniu Ćerimagicia. Z pola karnego uderzył w poprzeczkę.

- Chwilę po golu Małeckiego, Golański wziął malutki rewanż na Wiślaku - założył mu "siatkę". To jednak nic w porównaniu ze sztuczką, jaką zaprezentował Rafał Wolski. Po jego zagraniu Mariusz Przybylski padł na kolana.

- W wyjściowym składzie Górnika nastąpiła jedna zmiana - nie było Szymona Skrzypczaka, od pierwszej minuty grał Łukasz Madej.

- Na drugą połowę nie wyszedł Golański, który nie zanotował najlepszego meczu. W jego miejsce wszedł Armin Ćerimagić, a Górnik przeszedł na grę z trójką środkowych obrońców.

- Madej wziął przykład z Małeckiego - ale nie z Małeckiego z tego meczu, tylko z czasów, gdy bohater dzisiejszego spotkania grał w Pogoni Szczecin. W jednym ze spotkań zdenerwował się, gdy zauważył, że trener postanowił go zmienić. Madej znalazł się dzisiaj w podobnej sytuacji - zaczął głośno komentować decyzję Jana Żurka, a na koniec zdjął i rzucił koszulkę.

- Mimo że na kibicach Górnika ciąży zakaz wyjazdowy, to i tak w licznej grupie pojawili się na stadionie.

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 3:1 (2:1)
1:0 - Małecki, 6 min
1:1 - Gergel, 28 min
2:1 - Wolski, 42 min
3:1 - Ondrasek, 80 min

Wisła: Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Popović, Wolski (64. Guerrier), Pietrzak (69. Bartosz) - Boguski, Małecki (90. Cywka) - Ondrasek. Trener: Dariusz Wdowczyk.

Górnik: Kasprzik - Golański (46. Ćerimagić), Kopacz, Oss, Kallaste - Danch, Przybylski - Gergel, Kurzawa (89. Kwiek), Madej (78. Skrzypczak) - Kante. Trener: Jan Żurek.

Żółte kartki: Kopacz, Ćerimagić.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Widzów: 10 471.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również