Wisła - Górnik 0-1. Zabrzanie znów lepsi od mistrzów Polski!
20.11.2011
Wydarzenie
W 87. minucie, gdy wydawało się, że Górnik bezbramkowo zremisuje w Krakowie, jeden z zawodników zabrzan dośrodkował z lewej strony w pole karne. Za akcją do końca poszedł wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Michał Jonczyk i strzałem po ziemi dał Górnikowi zwycięstwo i przesądził o drugiej z rzędu porażce mistrzów Polski na własnym boisku.
Bohater
Michał Czekaj. "Dość patałachów, żądamy młodych Polaków" skandowali kibice Wisły i, patrząc na grę tego młodego środkowego obrońcy, trudno im odmówić racji. Czekaj w 9. minucie zastąpił Kew Jaliensa i... od tego czasu obrona krakowian zaczęła istnieć. Problemy z nim miał nawet Nakoulma.
Rozczarowanie
Kibice Wisły zapowiadali, że w 70. minucie opuszczą trybuny, chcąc pokazać swoim piłkarzom, że przegranej w derbach tak łatwo nie zapomną. Zmienili jednak zdanie i pozostali na stadionie do samego końca. Tymczasem wszyscy byli nastawieni, że zabrzanie przez ostatnie minut będą grać "u siebie".
Co ciekawego
- W 3. minucie Górnik stworzył znakomitą sytuację. Krzysztof Mączyński prostopadłym podaniem z własnej połowy wypuścił Prejuce'a Nakoulmę, ten uciekł wszystkim obrońcom i już na środku boiska znajdował się w sytuacji sam na sam z Siergiejem Pareiką. Oddał jednak bardzo lekki strzał obok bramki. Gdyby próbował taki powtórzyć, pewnie by mu się nie udało...
- Jeśli Wisła ma zamiar kupić Łukasza Skorupskiego, bramkarza Górnika, to po tym meczu... na pewno wzmocni starania. Młody golkiper dobrze grał na przedpolu, a w pierwszej połowie efektownie sparował strzał Ivicy Ilieva z 16 metrów.
- W 40. minucie znakomitą szansę po dośrodkowaniu Michała Bembena miał Nakoulma, jednak piłka po jego strzale szczupakiem minimalnie minęła bramkę.
- Przed meczem odbyła się kolejna część akcji Wisły Kraków "Powrót legend". Tym razem na szczycie stadionu im. Henryka Reymana zawieszono gigantyczną koszulkę Jerzego Jurowicza, bramkarza "Białej Gwiazdy" w okresie przed i po II wojnie światowej.
- Zderzyć się z Prejucem Nakoulmą nie jest przyjemnie. Przekonał się o tym Holender Kew Jaliens, który w takim starciu doznał kontuzji i już w 9. minucie musiał opuścić boisko. Zastąpił go Michał Czekaj i od tego momentu w składzie Wisły było aż trzech Polaków.
- Kibice z Zabrza szczelnie wypełnili sektor gości i byli słyszalni podobnie, jak fani Wisły. Dodatkowo prezentowali się efektownie, bowiem wszyscy byli ubrani w koszulki w trójkolorową szachownicę.
- Fani Wisły zaprezentowali sektorówkę ze Smokiem Wawelskim, okraszoną transparentem "Od ponad wieku smok miasta strzeże, u jego boku Wisły rycerze".
W 87. minucie, gdy wydawało się, że Górnik bezbramkowo zremisuje w Krakowie, jeden z zawodników zabrzan dośrodkował z lewej strony w pole karne. Za akcją do końca poszedł wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Michał Jonczyk i strzałem po ziemi dał Górnikowi zwycięstwo i przesądził o drugiej z rzędu porażce mistrzów Polski na własnym boisku.
Bohater
Michał Czekaj. "Dość patałachów, żądamy młodych Polaków" skandowali kibice Wisły i, patrząc na grę tego młodego środkowego obrońcy, trudno im odmówić racji. Czekaj w 9. minucie zastąpił Kew Jaliensa i... od tego czasu obrona krakowian zaczęła istnieć. Problemy z nim miał nawet Nakoulma.
Rozczarowanie
Kibice Wisły zapowiadali, że w 70. minucie opuszczą trybuny, chcąc pokazać swoim piłkarzom, że przegranej w derbach tak łatwo nie zapomną. Zmienili jednak zdanie i pozostali na stadionie do samego końca. Tymczasem wszyscy byli nastawieni, że zabrzanie przez ostatnie minut będą grać "u siebie".
Co ciekawego
- W 3. minucie Górnik stworzył znakomitą sytuację. Krzysztof Mączyński prostopadłym podaniem z własnej połowy wypuścił Prejuce'a Nakoulmę, ten uciekł wszystkim obrońcom i już na środku boiska znajdował się w sytuacji sam na sam z Siergiejem Pareiką. Oddał jednak bardzo lekki strzał obok bramki. Gdyby próbował taki powtórzyć, pewnie by mu się nie udało...
- Jeśli Wisła ma zamiar kupić Łukasza Skorupskiego, bramkarza Górnika, to po tym meczu... na pewno wzmocni starania. Młody golkiper dobrze grał na przedpolu, a w pierwszej połowie efektownie sparował strzał Ivicy Ilieva z 16 metrów.
- W 40. minucie znakomitą szansę po dośrodkowaniu Michała Bembena miał Nakoulma, jednak piłka po jego strzale szczupakiem minimalnie minęła bramkę.
- Przed meczem odbyła się kolejna część akcji Wisły Kraków "Powrót legend". Tym razem na szczycie stadionu im. Henryka Reymana zawieszono gigantyczną koszulkę Jerzego Jurowicza, bramkarza "Białej Gwiazdy" w okresie przed i po II wojnie światowej.
- Zderzyć się z Prejucem Nakoulmą nie jest przyjemnie. Przekonał się o tym Holender Kew Jaliens, który w takim starciu doznał kontuzji i już w 9. minucie musiał opuścić boisko. Zastąpił go Michał Czekaj i od tego momentu w składzie Wisły było aż trzech Polaków.
- Kibice z Zabrza szczelnie wypełnili sektor gości i byli słyszalni podobnie, jak fani Wisły. Dodatkowo prezentowali się efektownie, bowiem wszyscy byli ubrani w koszulki w trójkolorową szachownicę.
- Fani Wisły zaprezentowali sektorówkę ze Smokiem Wawelskim, okraszoną transparentem "Od ponad wieku smok miasta strzeże, u jego boku Wisły rycerze".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów