Wisła - Energetyk ROW 4-2. Klęska w Puławach

11.04.2015
Plaga kontuzji i nienajlepszy w sumie, jak do tej pory, układ terminarza determinują kolejne straty punktów, jakie przytrafiają się zespołowi trenera Prasoła. Dzisiaj rybniczanie zostawili komplet „oczek” w Puławach i nieco oddalili się od celu, który przyświecał im na starcie wiosennej części zmagań – awansu na zaplecze Ekstraklasy.
energetykrow.rybnik.pl
Wydarzenie

Pierwsza bramka dla Wisły padła już w 16 minucie meczu. Po początkowym okresie dość bezbarwnej gry obydwu zespołów źle zachował się Rybicki, który wypuścił piłkę z rąk. Jarosław Niezgoda z zimną krwią wykorzystał nadarzającą się okazję, wyprowadzając swój zespół na 1-0.

Bohater

Na 2-0 wynik podwyższył w 27 minucie Rafał Lisiecki ustawiając praktycznie los całego meczu. Obrońca gospodarzy popisał się efektownym uderzeniem z dystansu, po którym piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki rybniczan.

Rozczarowanie

Na borykający się z problemami kadrowymi zespół ROW-u spadła przed sobotnim meczem jeszcze jedna hiobowa wieść – z powodu naciągnięcia pachwiny w Puławach nie mógł zagrać Szymon Sobczak. Zabrakło również Marcina Grolika, więc rybniczanie rozpoczęli spotkanie w dość mocno przemeblowanym składzie.
Kolejne urazy podopiecznych Marcina Prasoła eliminują z gry następnych graczy z Rybnika, co oczywiście znacznie utrudnia ROW-owi walkę o awans do pierwszej ligi.

Co ciekawego

- Tuż przed końcem inauguracyjnej połowy spotkania bliski zdobycia swojego pierwszego gola dla Energetyka był Sebastian Siwek. Piłkę w ostatniej chwili wybił jednak z linii bramkowej Fedoriw.

- W 40 minucie po strzale Charzewskiego tylko słupek uratował gości od straty trzeciej bramki.

- Co się odwlecze, to nie uciecze – 180 sekund później Konrad Nowak wykorzystał sytuację sam na sam z Rybickim i pogrążył wicelidera tabeli.

- Początek drugiej odsłony to już prawdziwy „gwóźdź do trumny” zespołu gości. Na 4-0 podwyższył Konrad Szczotka.

- Ostatnich kilkanaście minut potyczki w Puławach przerodziło się we wzajemne oczekiwanie obydwu zespołów na końcowy gwizdek arbitra.

- Pierwszy gol dla gości to trafienie z gatunku "stadiony świata!" - Mariusz Muszalik przepięknym uderzeniem zerwał pajęczynę z okienka bramki Wisły. Kilka minut później lider ROW-u dołożył swoją drugą bramkę.

Protokół

Wisła - Energetyk ROW 4-2 (3-0)

1-0 – Niezgoda, 16 min.
2-0 – Lisiecki, 27 min.
3-0 – K.Nowak, 43 min.
4-0 – Szczotka, 47 min.
4-1 – Muszalik, 84 min.
4-2 – Muszalik, 93 min.

Wisła: Peńkoweć – Edwards, Budzyński, Fedoriw, Lisiecki – Charzewski (62. Sedlewski), Machalski (72. Litwiniuk), Maksymiuk, Szczotka (83. Dobrowolski), K.Nowak (77. Martuś) – Niezgoda.

Energetyk ROW: Rybicki – Krotofil, Bedronka, Jary, Gojny – Dudziński (46. Mandrysz), Wolniewicz, G.Nowak (71. Gilewicz), Muszalik, Siwek – Musiolik (85. Spratek).

Żółte kartki: Jary, Gilewicz, Muszalik

Sędziował: Konrad Kiełczewski
źródło: SportSlaski.pl/lajfy.com
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również