Wielkie święto w Rybniku. I liga wraca do tego miasta po 30 latach!

17.08.2013
Wreszcie! Już dziś drużyna Wieczorka zagra pierwszy po awansie do I ligi mecz u siebie. Na nowej, równej jak stół płycie boiska, przy pięknej pogodzie, rzeszach fanów i z ciekawym przeciwnikiem.
Z piekła do nieba

Energetyk ROW Rybnik, kontynuujący tradycje dawnego, wielkiego ROW-u, wrócił do I ligi. W ostatnich dwóch sezonach przy Gliwickiej działo się wiele. Trener Ryszard Wieczorek przejmował po Damianie Galei zespół rozbity. Jednak sukcesywnie wymieniając ogniwa i doskonaląc grę tych zawodników, którzy od dłuższego czasu występowali przy Gliwickiej, najpierw w wyśmienitym stylu utrzymał ówczesnego beniaminka w II lidze, a w kolejnym sezonie wywalczył z nim awans na zaplecze ekstraklasy. Nie obyło się bez małych perturbacji, bo w pewnym momencie rundy wiosennej drużyna przeżywała kryzys, a posada samego trenera była mocno zagrożona. Fantastyczny finisz, rozpoczęty od spotkania z Rozwojem Katowice sprawił jednak, że zielono-czarni pewnie wygrali II ligę zachodnią.

Kompromis gwarantem sukcesu

Swój duży wkład w to, gdzie dziś jest rybnicki klub, ma prezes Grzegorz Janik, który łączy funkcję sternika klubu z pracą w polskim parlamencie. To nie do końca pozwala mu w pełni poświęcić się klubowi i czasem dochodzi do sytuacji, jak choćby z nowym kontraktem Ryszarda Wieczorka. Trener podpisał umowę dopiero u progu sezonu. Zresztą sam Janik wzbudza dość skrajne emocje, także wśród piłkarzy - byłych i obecnych. Sporo jest takich, którzy za kulisami są mu dość nieprzychylni. Podobnie ma się relacja prezesa z trenerem. Ten drugi często powtarzał, że nie zawsze nadają  na tych samych falach. Udało im się jednak odnieść w ostatnim czasie niewątpliwy sukces, szukając kompromisu.



- W ostatniej dekadzie wiele osób poświęcało swój czas, by odbudować ROW. Małymi krokami zaszliśmy dość wysoko, choć nigdy nie byliśmy i wciąż nie jesteśmy potentatem pod względem finansowym. Na szczęście klub może liczyć na duże wsparcie miasta, za co panu prezydentowi Adamowi Fudalemu bardzo dziękuję - mówi prezes.

Widowiska przy Gliwickiej

Aby ROW mógł grać w I lidze na Stadionie Miejskim w Rybniku, potrzebna była przebudowa płyty boiska, bo stara była zbyt wąska. Na stadionie wykonano też inne, mniejsze prace konserwacyjne. - Remont został wykonany bardzo sprawnie i zgodnie z harmonogramem, co mnie bardzo cieszy. Dzięki temu pierwsze spotkanie jako gospodarz rozegramy już dziś z Wisłą Płock - nie ukrywa satysfakcji sternik klubu. Obiekt może być miejscem ciekawych, zapadających w pamięć spotkań. - My chcemy tworzyć dobre widowiska, grać piłkę otwartą, ładną dla oka. Po prostu grać dla kibiców - powtarza już nie pierwszy raz trener Wieczorek. Świetna, podgrzewana płyta i dobre oświetlenie, mogą tylko pomóc drużynie byłego szkoleniowca ekstraklasowych zespołów. Wśród rybniczan i mieszkańców okolicznych miejscowości widać zainteresowanie pierwszym meczem w I lidze od ponad trzech dekad. W piątkowej przedsprzedaży rozeszło się 1000 biletów.

Pora na pierwszą wygraną!

Dzisiejszym rywalem ROW-u będzie inny beniaminek, Wisła Płock, który podobnie jak rybniczanie jeszcze nie przegrał meczu. Z tą różnicą, że ekipa Wieczorka zanotowała w trzech wyjazdach same remisy, zaś dzisiejsi goście mają na koncie siedem punktów. - Jestem zadowolony z dotychczasowych wyników, bo były to spotkania na trudnych terenach. Oczywiście, że zawsze mogło być lepiej, bo choć jeden z tych meczów mógł zostać wygrany. Widać jednak, że drużyna została bardzo dobrze przygotowana przez trenera. Wszystko jest OK pod względem fizycznym. Świetnym posunięciem było wypożyczenie Senegalczyka Idrissy Cisse. Jestem optymistą. Dziś czeka nas trudny mecz, ale wierzę w wygraną. To dla nas długo wyczekiwany moment. Wszystkich zapraszam na stadion - kończy Janik.

Energetyk ROW Rybnik - Wisła Płock
sobota, 19:30
Sędzia Sebastian Krasny (Kraków).
autor: Michał Knura

Przeczytaj również