Wielkie święto na Roosevelta. GieKSa gotowa na... wszystko!

15.08.2009
- Nie ma piłkarza w Polsce, który nie chciałby zagrać w takim meczu - podkreśla Damian Gorawski. Atmosfera i oczekiwania wobec "Śląskiego Klasyku" sięgają co najmniej poziomu ekstraklasy.
Na Roosevelta będzie wszystko, czego potrzeba do pięknego spektaklu. Naprzeciw siebie staną przecież podbudowane ostatnimi zwycięstwami dwie wielkie śląskie firmy, a z trybun zagrzewać je do walki będzie blisko 20 000 zaprzyjaźnionych ze sobą kibiców. Wszystko pokaże co prawda telewizja, ale nawet najdoskonalszy przekaz nie zdołałby oddać atmosfery, jaka towarzyszyć będzie "Śląskiemu Klasykowi". Tam po prostu trzeba być!

Fani oczekują rzeczy wielkich. Zwłaszcza, że świeżo w pamięci mają wrześniowy pojedynek w ramach Pucharu Polski, kiedy to Górnik wygrał na Bukowej po dogrywce 4-3. - Wtedy strzeliłem trzy gole, teraz oszaleję ze szczęścia po jednym - uśmiecha się Piotr Madejski, skrzydłowy zabrzan. Czy jednak w ogóle będzie do dyspozycji Ryszarda Komornickiego?

- W Płocku zagrałem na środkach przeciwbólowych. Mam silne stłuczenie stopy - wyjaśnia skrzydłowy gospodarzy, a trener Górnika podkreśla, że zdrowiem swojego zawodnika ryzykować nie zamierza. Ale to nie jedyne zmartwienie Komornickiego. Pod znakiem zapytania stoi również występ uskarżającego się na ból pleców filara obrony, Michała Pazdana.

Z nimi czy bez, drużyna z Zabrza i tak jest faworytem. Tym bardziej, że w pełni sił jest już Damian Gorawski. -
Niejeden raz, jeszcze w barwach Ruchu, strzelałem bramki GKS-owi - w ten sposób reklamuje się popularny "Gora". Co na to katowiczanie? - Jesteśmy gotowi dosłownie na wszystko! - zapewnia Grzegorz Goncerz, przez kilkoma laty jeszcze gracz klubu z Roosevelta. - Moje przyjście do Górnika zbiegło się w czasie z boomem na trybunach. Już wtedy klimat na obiekcie w Zabrzu był nieprawdopodobny. Teraz jest jeszcze lepiej - uważa pomocnik gości.

- Czy ugną się nam kolana? Napięcie będzie, ale puści wraz z pierwszym gwizdkiem - zaznacza inny z członków drugiej linii GieKSy, Kamil Cholerzyński, jeden z wielu w szeregach jedenastki z Katowic, który w takim widowisku udziału jeszcze nigdy nie brał. Czy może mieć to wpływ na poziom widowiska? Zdaniem zawodników Górnika, poniekąd tak. - Mogą się ustawić jeszcze bardziej defensywnie niż ostatnio KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - przekonuje Grzegorz Bonin, kapitan zabrzan. Ale górnośląskie derby to nie tylko taktyka...

To również marzenia. - Od zawsze chciałem skonfrontować się z Górnikiem Zabrze i Ruchem Chorzów. Jutro zostanie mi do realizacji już tylko połowa celu - zaciera ręce Cholerzyński.

Górnik Zabrze - GKS Katowice
niedziela, godzina 14:00
sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław)

Przypuszczalne składy

Górnik:
Nowak - Gancarczyk, Karwan, Pazdan, Magiera - Bonin, Strąk, Przybylski, Szczot - Jarka, Pitry.

GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, Kamiński, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Plewnia - Iwan - Kaliciak.
autor: Kamil Kwaśniewski, Tomasz Mucha

Przeczytaj również