Wieczorek wbija szpilkę trenerowi Arki: W końcówce grali chaotycznie

08.10.2013
Ryszarda Wieczorka zabolały przedmeczowe słowa Pawła Sikory, trenera Arki Gdynia, o tym, że ROW gra chaotycznie. Trener rybniczan już wspominał, że jego graczy to zmobilizowało, a dziś znów wbił szpilkę.
W rozmowie ze "Sportem", Wieczorek analizuje ostatni mecz z Arką. - W końcówce Arka grała bardzo chaotycznie, wrzutki w nasze pole karne nie miały szans powodzenia, bo bardzo dobrze przyjmowaliśmy, zaś w przypadku dobitek rywali znakomicie ustawialiśmy się i blokowaliśmy ich uderzenia - podkreśla. Nie da się nie zauważyć aluzji do słów Sikory...

Zdaniem Wieczorka, rybniczanie zagrali w Gdyni swój najlepszy mecz w tym sezonie. - Bardzo dobrze radzili sobie nasi boczni obrońcy. Daniel Kutarba nie dał pograć szybkiemu Adrianowi Budce, Marek Krotofil zneutralizował równie dynamicznego Marcina Radzewicza. Powiem szczerze, że po przerwie graliśmy najlepszą piłkę w całej rundzie, a to znak, że zawodnicy systematycznie robią postępy - zauważa trener.

Ogólnie, trudno nie dostrzec poprawy w grze ROW-u. - Dużo czasu poświęcamy taktyce. Chcemy grać ofensywnie, ale to wcale nie znaczy, że mamy tracić bramki. Wszystko da się pogodzić, ofensywną, skuteczną grę z równie skuteczną defensywą. Do tej pory organizacja gry nie była zła, ale traciliśmy gole po błędach indywidualnych - ktoś się zdrzemnął, ktoś zareagował zbyt późno, ktoś dał przeciwnikowi za dużo swobody. Od trzech kolejek moi piłkarze grają bardziej zdyscyplinowanie. Mam tu na myśli spotkania z Miedzią Legnica, Górnikiem Łęczna i ostatnie z Arką.W tym ostatnim mecz do przerwy gospodarze nie stworzyli ani jednej dogodnej okazji do zdobycia gola, a po przerwie to my byliśmy stroną dominującą. Dobrze skracaliśmy pole gry, kontry przeciwnika były bardzo szybko "kasowane", bo nasi obrońcy byli blisko przeciwnika i nie pozwalali mu się rozpędzić - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również