Wieczorek: W szatni zespół bardzo się zmobilizował
14.12.2013
- Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. Nie potrafiliśmy szybko wyprowadzić piłki od obrońców przez druga linie. Lechia dobrze odcinała naszych bocznych obrońców jak piłka była w posiadaniu środkowych defensorów. Graliśmy zbyt wolno i narażaliśmy się na straty, którymi nakręcaliśmy grę Lechii - powiedział Ryszard Wieczorek.
- Druga połowa zupełnie inny obraz, w szatni zespół bardzo się zmobilizował. Dobra zmiana Łuczaka i poszło - kluczem do dobrego grania był odbiór piłki na połowie przeciwnika, a tego nie było w pierwszej części. W drugiej już zdecydowanie lepiej, bardzo szybko odbieraliśmy piłkę. Dobry mecz na koniec, mimo że był remis. Chciałoby się wygrać, ale myślę, że za charakter i postawę zespołu należą się słowa uznania - dodał.
Z kolei Michał Probierz zaznaczył, że Górnikowi należy się szacunek. - Mam bardzo duży szacunek dla naszych zawodników, musieliśmy sobie radzić bez kilku piłkarzy, panowała u nas grypa. Narzuciliśmy bardzo wysokie tempo, stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji jak na stadion w Zabrzu, ale jeśli się takich sytuacji nie wykorzystuje to wiadomo ze Górnik się obudzi - zaznaczył szkoleniowiec Lechii.
- W pewnym momencie przegraliśmy środek pola, sami nakręciliśmy rywala i mieliśmy coraz większe problemy z utrzymaniem piłki. Cieszę się, że Bąk i Bieniuk, którzy nie są defensywnymi pomocnikami dali radę na tej pozycji. Jesteśmy zadowoleni z jednego punktu. Nie potrafiliśmy swojego tempa wytrzymać przez cały mecz - zakończył.
- Druga połowa zupełnie inny obraz, w szatni zespół bardzo się zmobilizował. Dobra zmiana Łuczaka i poszło - kluczem do dobrego grania był odbiór piłki na połowie przeciwnika, a tego nie było w pierwszej części. W drugiej już zdecydowanie lepiej, bardzo szybko odbieraliśmy piłkę. Dobry mecz na koniec, mimo że był remis. Chciałoby się wygrać, ale myślę, że za charakter i postawę zespołu należą się słowa uznania - dodał.
Z kolei Michał Probierz zaznaczył, że Górnikowi należy się szacunek. - Mam bardzo duży szacunek dla naszych zawodników, musieliśmy sobie radzić bez kilku piłkarzy, panowała u nas grypa. Narzuciliśmy bardzo wysokie tempo, stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji jak na stadion w Zabrzu, ale jeśli się takich sytuacji nie wykorzystuje to wiadomo ze Górnik się obudzi - zaznaczył szkoleniowiec Lechii.
- W pewnym momencie przegraliśmy środek pola, sami nakręciliśmy rywala i mieliśmy coraz większe problemy z utrzymaniem piłki. Cieszę się, że Bąk i Bieniuk, którzy nie są defensywnymi pomocnikami dali radę na tej pozycji. Jesteśmy zadowoleni z jednego punktu. Nie potrafiliśmy swojego tempa wytrzymać przez cały mecz - zakończył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów