Wieczorek: Może sędzia miał rację, ale dla mnie to kuriozum

19.10.2013
- Być może sędzia miał rację, natomiast dla mnie jest to kuriozum zmieniając swoją decyzję, gdzie odgwizdał spalonego - powiedział po remisie 2-2 trener rybniczan - Ryszard Wieczorek.
Energetyk ROW Rybnik zremisował w piątkowy wieczór z Dolcanem Ząbki 2-2. Ostatniego gola zdobył w doliczonym czasie gry Piesio. Sędzia boczny podniósł jednak wcześniej chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną zawodnika z Ząbek. - Nie może sędzia, który decyzję już podjął, nie mając podglądu, materiału zmienić swojej decyzji za sugestią dziesięciu zawodników Dolcanu. Być może sędzia miał rację, natomiast dla mnie jest to kuriozum zmieniając swoją decyzję, gdzie odgwizdał spalonego - powiedział Wieczorek po spotkaniu.

Odnośnie samego widowiska, Wieczorek miał sporo do zarzucenia - na początku - swoim graczom. - Myśmy dopiero zaczęli grać po strzelonej bramce, po prezencie. Pierwsze pół godziny to zimny kubeł wody wylany na nasze głowy. Graliśmy źle, fatalnie. Nie potrafiliśmy wymienić paru podań, przeciwnik nas dobrze odcinał od podań i panikowaliśmy. Nie było ludzi którzy chcieli tą piłkę... Były wymuszone wyjścia na pozycję i zagrania - dodał.

- W drugiej połowie były momenty, że się rozkręcaliśmy. Mecz ma różne oblicze i w takim trudnym meczu z tak dobrym przeciwnikiem wydawało mi się strzelając bramkę na 2-1 będzie jakaś nagroda za to że każda zmiana coś wniosła. Każdy zawodnik wchodząc z ławki dawał większą jakoś - zakończył Wieczorek.

Z kolei Robert Podoliński - taktyk z Ząbek - zaznaczył, że to był trudny pojedynek. - Nie będę ukrywał, ale mam mieszane uczucia po tym meczu. Jechaliśmy tutaj mając w pamięci to jak Rybnik poczynał sobie na stadionie w Bełchatowie. Dawno nie widziałem tak grającego zespołu na boisku GKS-u, tak odważnie, agresywnie. Związku z czym mieliśmy się tutaj czego obawiać - skomentował Podoliński.

- Do straty bramki w pełni kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku i tak naprawdę gdyby nie ten błąd, mecz byłby pod naszą kontrolą. Po stracie bramki, rybniczanie złapali swój oddech, swoje tempo zaczęli szybciej operować piłką to nam troszeczkę problemów przysporzyło. Przegrywaliśmy spotkanie i cudem strzelona bramką w doliczonym czasie gry z której się bardzo cieszymy. Z przekroju meczu, na ten remisu tutaj na pewno zasłużyliśmy, nie byliśmy zespołem słabszym.
źródło: SportSlaski.pl/ gliwicka72.pl

Przeczytaj również