Widzew - Górnik 3-0. Dostali sygnał, że potrzeba wzmocnień!
05.06.2010
Zabrzanie skupiali się ścisłym kryciu Robaka. - Obrońcy Górnika grali bardzo agresywnie, nie pozwalali nam na dużo - przyznał kurtuazyjnie napastnik Widzewa. Fakty były takie, że już w czwartej minucie znalazł się w sytuacji sam na sam z Sebastianem Nowakiem. Wtedy jeszcze gol nie padł. Bramkarz Górnika od samego początku prezentował bowiem wysoką dyspozycję, broniąc kilka mocnych strzałów.
Jego koledzy grali z kolei bezbarwnie, nie kwapiąc się do oskrzydlających akcji. Pierwsze uderzenie oddali dopiero po 20 minutach gry. Próba Pawła Strąka była niecelna. Mądrzej prezentujący się Widzew nie pozwalał na zbyt wiele. Wreszcie wyszedł na prowadzenie. Po rzucie rożnym piłkę zbyt lekko wybili obrońcy z Zabrza, dopadł do niej Piotr Kulis i popisał się fantastycznym uderzeniem. Nowak stał wryty w ziemię, był praktycznie bez szans. - Oby takie bramki zdobywać klasę wyżej - uśmiechał się pomocnik najlepszej ekipy na zapleczu ekstraklasy. Po końcowym gwizdku pomocnik Widzewa założył koszulkę Górnika. - Nie, nie odchodzę do tego klubu - mrużył oko.
Po stracie pierwszego gola, Górnik wyglądał na mocno zagubioną drużynę, co skutecznie wykorzystali przeciwnicy. Robak co chwilę urywał się słabemu tego dnia Adamowi Banasiowi. Wreszcie trafił w nogi Nowaka, a piłkę głową z kilu metrów do bramki skierował Deivydas Sernas. - Graliśmy z zębem, nie chcieliśmy przegrać. Nie zabrakło nam ambicji, ale zeszła z nas presja. To był dla nas strasznie ciężki sezon. Cały czas goniliśmy czołówkę - tłumaczył się kapitan Górnika.
Gola kontaktowego jeszcze przed przerwą mógł strzelić Tomasz Zahorski. Minimalnie jednak chybił celu. Wydawało się, że Adam Nawałka w przerwie zmobilizuje piłkarzy i na drugą odsłonę wyjdzie całkowicie odmieniony zespół. Nic z tego! Widzew skarcił więc rywali po raz trzeci i przypieczętować swoją dominację w tej klasie rozgrywkowej. Na listę strzelców wpisał się nie kto inny, jak Marcin Robak, który tym samym z 18. trafieniami na koncie zdobył koronę króla strzelców. - Bardzo szkoda, że to nie mnie spotkało. Widzew stworzył świetne widowisko i razem z nami melduje się w ekstraklasie - pocieszał się Świątek. - Potwierdziliśmy naszą bezsprzeczną przewagę. Byliśmy najlepsi w sezonie - zaznaczył Kuklis.
Mecz ten udowodnił, że przy Roosevelta muszą poważnie pomyśleć o wzmocnieniu kadry, bo inaczej Górnikowi będzie niezmiernie trudno w elicie. Już w przyszłym tygodniu ma dojść do pierwszych konkretnych rozmów dotyczących transferów.
Jego koledzy grali z kolei bezbarwnie, nie kwapiąc się do oskrzydlających akcji. Pierwsze uderzenie oddali dopiero po 20 minutach gry. Próba Pawła Strąka była niecelna. Mądrzej prezentujący się Widzew nie pozwalał na zbyt wiele. Wreszcie wyszedł na prowadzenie. Po rzucie rożnym piłkę zbyt lekko wybili obrońcy z Zabrza, dopadł do niej Piotr Kulis i popisał się fantastycznym uderzeniem. Nowak stał wryty w ziemię, był praktycznie bez szans. - Oby takie bramki zdobywać klasę wyżej - uśmiechał się pomocnik najlepszej ekipy na zapleczu ekstraklasy. Po końcowym gwizdku pomocnik Widzewa założył koszulkę Górnika. - Nie, nie odchodzę do tego klubu - mrużył oko.
Po stracie pierwszego gola, Górnik wyglądał na mocno zagubioną drużynę, co skutecznie wykorzystali przeciwnicy. Robak co chwilę urywał się słabemu tego dnia Adamowi Banasiowi. Wreszcie trafił w nogi Nowaka, a piłkę głową z kilu metrów do bramki skierował Deivydas Sernas. - Graliśmy z zębem, nie chcieliśmy przegrać. Nie zabrakło nam ambicji, ale zeszła z nas presja. To był dla nas strasznie ciężki sezon. Cały czas goniliśmy czołówkę - tłumaczył się kapitan Górnika.
Gola kontaktowego jeszcze przed przerwą mógł strzelić Tomasz Zahorski. Minimalnie jednak chybił celu. Wydawało się, że Adam Nawałka w przerwie zmobilizuje piłkarzy i na drugą odsłonę wyjdzie całkowicie odmieniony zespół. Nic z tego! Widzew skarcił więc rywali po raz trzeci i przypieczętować swoją dominację w tej klasie rozgrywkowej. Na listę strzelców wpisał się nie kto inny, jak Marcin Robak, który tym samym z 18. trafieniami na koncie zdobył koronę króla strzelców. - Bardzo szkoda, że to nie mnie spotkało. Widzew stworzył świetne widowisko i razem z nami melduje się w ekstraklasie - pocieszał się Świątek. - Potwierdziliśmy naszą bezsprzeczną przewagę. Byliśmy najlepsi w sezonie - zaznaczył Kuklis.
Mecz ten udowodnił, że przy Roosevelta muszą poważnie pomyśleć o wzmocnieniu kadry, bo inaczej Górnikowi będzie niezmiernie trudno w elicie. Już w przyszłym tygodniu ma dojść do pierwszych konkretnych rozmów dotyczących transferów.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów