Widzew - Górnik 2-0. Zabrzanie przezimują w dolnej części tabeli
10.12.2011
Wydarzenie
Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla zabrzan. Już w 9. minucie do podania z głębi pola wystartował Przemysław Oziębała, napastnik Widzewa. Piłkę tuż przed polem karnym wygarnął mu Michał Pazdan, jednak interweniował tak nieszczęśliwie, że zagrał ją wprost na nogę nadbiegającego Adriana Budki, który uciekł Mariuszowi Magierze i spokojnie trafił do bramki.
Bohater
Ofensywny duet zawodników Widzewa - Oziębała i Budka. Obaj mieli udział przy pierwszym golu, zaś były napastnik Zagłębia Sosnowiec w 28. minucie podwyższył prowadzenie. Wtedy to, świetnie zagrał mu piłkę Bruno Pinheiro, a Oziębała mocnym strzałem wykorzystał sytuację sam na sam z Łukaszem Skorupskim. Obaj zawodnicy przeprowadzili jeszcze kilka groźnych akcji, których jednak nie wykorzystali.
Rozczarowanie
Postawa zabrzańskiej obrony w pierwszej połowie. Po raz pierwszy w tym sezonie na boisko nie wyszedł Adam Danch, który ma problemy z wątrobą i jego brak był bardzo widoczny. Słabo spisał się Kamil Szymura, który przed tygodniem debiutował w ekstraklasie i Adam Nawałka zmienił go już w przerwie. Piłkarze Widzewa momentami rozklepywali Górnika, jak chcieli.
Co ciekawego
- W 38. minucie zabrzanie mieli dobrą okazję do zdobycia kontaktowej bramki. Z prawej strony dośrodkowywał Paweł Olkowski, a akcję na długim słupku zamykał Prejuce Nakoulma. Jego strzał z problemami obronił jednak Maciej Mielcarz.
- Bardzo dobrze wychodziły Danielowi Gołębiewskiemu strzały z woleja. W pierwszej połowie próbował dwa razy. Za pierwszym mógł zdobyć gola kolejki, lecz piłka minimalnie minęła okienko bramki gospodarzy, a za drugim dobrze interweniował bramkarz Widzewa.
- W zespole Adama Nawałki wystąpił Prejuce Nakoulma, który wcześniej grał w Widzewie. Był aktywny, ale jego próby nie dały rezultatów.
- Gdyby zabrzanie strzelili dziś bramkę, byłaby okazja do kołyski dla Mariusza Przybylskiego, któremu urodziło się dziecko.
- Przez ostatnie 25 minut na boisku w zespole łodzian przebywał Mariusz Stępiński, najmłodszy piłkarz w ekstraklasie, z rocznika 1995.
- W drugiej połowie na nietypowej dla siebie pozycji... środkowego obrońcy grał Adam Marciniak i spisał się co najmniej poprawnie.
- Mimo niekorzystnego wyniku, trener Nawałka niechętnie dokonywał zmian. Na drugą czekał aż do 81. minuty.
Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla zabrzan. Już w 9. minucie do podania z głębi pola wystartował Przemysław Oziębała, napastnik Widzewa. Piłkę tuż przed polem karnym wygarnął mu Michał Pazdan, jednak interweniował tak nieszczęśliwie, że zagrał ją wprost na nogę nadbiegającego Adriana Budki, który uciekł Mariuszowi Magierze i spokojnie trafił do bramki.
Bohater
Ofensywny duet zawodników Widzewa - Oziębała i Budka. Obaj mieli udział przy pierwszym golu, zaś były napastnik Zagłębia Sosnowiec w 28. minucie podwyższył prowadzenie. Wtedy to, świetnie zagrał mu piłkę Bruno Pinheiro, a Oziębała mocnym strzałem wykorzystał sytuację sam na sam z Łukaszem Skorupskim. Obaj zawodnicy przeprowadzili jeszcze kilka groźnych akcji, których jednak nie wykorzystali.
Rozczarowanie
Postawa zabrzańskiej obrony w pierwszej połowie. Po raz pierwszy w tym sezonie na boisko nie wyszedł Adam Danch, który ma problemy z wątrobą i jego brak był bardzo widoczny. Słabo spisał się Kamil Szymura, który przed tygodniem debiutował w ekstraklasie i Adam Nawałka zmienił go już w przerwie. Piłkarze Widzewa momentami rozklepywali Górnika, jak chcieli.
Co ciekawego
- W 38. minucie zabrzanie mieli dobrą okazję do zdobycia kontaktowej bramki. Z prawej strony dośrodkowywał Paweł Olkowski, a akcję na długim słupku zamykał Prejuce Nakoulma. Jego strzał z problemami obronił jednak Maciej Mielcarz.
- Bardzo dobrze wychodziły Danielowi Gołębiewskiemu strzały z woleja. W pierwszej połowie próbował dwa razy. Za pierwszym mógł zdobyć gola kolejki, lecz piłka minimalnie minęła okienko bramki gospodarzy, a za drugim dobrze interweniował bramkarz Widzewa.
- W zespole Adama Nawałki wystąpił Prejuce Nakoulma, który wcześniej grał w Widzewie. Był aktywny, ale jego próby nie dały rezultatów.
- Gdyby zabrzanie strzelili dziś bramkę, byłaby okazja do kołyski dla Mariusza Przybylskiego, któremu urodziło się dziecko.
- Przez ostatnie 25 minut na boisku w zespole łodzian przebywał Mariusz Stępiński, najmłodszy piłkarz w ekstraklasie, z rocznika 1995.
- W drugiej połowie na nietypowej dla siebie pozycji... środkowego obrońcy grał Adam Marciniak i spisał się co najmniej poprawnie.
- Mimo niekorzystnego wyniku, trener Nawałka niechętnie dokonywał zmian. Na drugą czekał aż do 81. minuty.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów