Widzew - Górnik 1-1. Czwarty remis z rzędu "Trójkolorowych"

24.09.2012
Widzew Łódź kolejną drużną, która pierwsze punkty traci w meczu z Górnikiem Zabrze. "Trójkolorowi" po bramce Oleksandra Szeweluchina prowadzili, ale nie zdołali wygrać. Czwarty raz z rzędu.
Wydarzenie
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Górnik przeprowadził akcję marzenie. Przerzut z lewej strony na prawą, dokładne dośrodkowanie Michała Bembena w pole karne i uderzenie z pierwszej piłki Prejuce'a Nakoulmy. Gdyby nie Thomas Phibel, który zastopował strzał, pewnie byłoby 2-0.

Bohater
Oleksandr Szeweluchin był pierwszym zawodnikiem, który skierował piłkę w światło bramki Widzewa. I od razu wpisał się na listę strzelców. Prejuce Nakoulma wywalczył rzut rożny. W pole karne bardzo dobrze dośrodkowywał Arkadiusz Milik, a obrońca Górnika piłkę uderzył... barkiem.

Rozczarowanie
Nie popisała się zabrzańska defensywa przy bramce Mariusza Stępińskiego.  17-latek, który na boisku pojawił się w drugiej połowie, po dośrodkowaniu Marcina Kaczmarka ubiegł Adama Dancha i Szeweluchina, którzy tylko przyglądali się, jak piłka zmierza w ich kierunku.

Co ciekawego:
- Karę za czerwoną kartkę w spotkaniu z Jagiellonią Białystok odpokutował już Krzysztof Mączyński. Były gracz Wisły Kraków wrócił do wyjściowego składu zabrzan. Zastąpił Bartosza Iwana, który... w drugiej połowie wszedł na boisko za Mączyńskiego.

- Przed spotkaniem nagrodzony został Arkadiusz Milik. Napastnik Górnika został wybrany piłkarzem sierpnia w plebiscycie Ekstraklasy SA i stacji Canal+. W trzech meczach strzelił trzy bramki.

- Ładną, choć nieco przypadkową, akcję przeprowadził na początku meczu Paweł Olkowski. Pomocnik przyjął piłkę w okolicy narożnika pola karnego, przebiegł kilka metrów, minął Sebastiana Dudka i oddał strzał po ziemi, który nieznacznie minął bramkę.

- Niewiele brakowało, a Szeweluchin wpisałby się na listę strzelców wcześniej. Obrońca mógł pokonać... Łukasza Skorupskiego. Po uderzeniu Łukasza Brozia piłka odbiła się od Ukraińca i zmieniła tor lotu. To mogło zmylić bramkarza. Ten popisał się jednak świetną interwencją. To był dobry występ "Skorupa".

- Po bramce Szeweluchina cały zespół Górnika wykonał "kołyskę". Strzelec bramki w przerwie przyznał, że... nie wiedział dla kogo została ona wykonana.

- Dobre zawody rozegrał Aleksander Kwiek. Był bardzo aktywny zarówno w ataku, jak i w obronie. W drugiej połowie popisał się bardzo ładną indywidualną akcją, po której Abbes ujrzał żółtą kartkę, a przed przerwą kapitalnie zagrał do Nakoulmy, który wyszedł na dogodną pozycję. Zdaniem sędziego był jednak na spalonym.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również