Widzew brutalnie ściągnał na ziemię rozgrzane głowy piłkarzy Górnika

06.06.2010
- Widzew pokazał nam, że zasługuje bezdyskusyjnie na to pierwsze miejsce - przyznał Tomasz Zahorski. A mowa przecież o I lidze. Górnik musi się zatem wzmocnić, aby godnie walczyć w elicie.
Zabrzanie mają za sobą sezon pełen wzlotów i upadków, który zakończyli wysoką porażką w Łodzi. - Widzew swój awans wywalczył dużo wcześniej niż my. My walczyliśmy niemal do samego końca i kosztowało nas to wiele sił. Teraz zeszła z nas ta presja i obciążenie psychiczne - tak stara się tłumaczyć wysoką porażkę Adam Banaś. Bo jego drużyna nie miała nic do powiedzenia w starciu z Widzewem. - Nie wierzę, że Górnik nie chciał wygrać, ale totalnie mu to nie wyszło. Być może coś tkwiło w podświadomości jego zawodników, że mają już awans? - skwitował Piotr Kuklis, autor pierwszego gola dla Widzewa.

Łodzianie zdeklasowali w tym sezonie wszystkie zespoły w I lidze. - W pierwszej połowie wyglądaliśmy na ich tle bardzo mizernie. W drugiej połowie, gdy prowadzili już 3-0, mieliśmy trochę luzu w grze i dopiero wtedy dochodziliśmy do sytuacji bramkowych. Wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy. Widzew wygrał zasłużenie. Byliśmy zespołem słabszym, ale nie mnie to oceniać czy każdy dał z siebie wszystko. Ja dałem z siebie wszystko, ale nawet to nie wystarczyło do zdobycia chociażby jednej bramki - westchnął Zahorski.

- Już wkrótce będziemy mieli okazję zrewanżować się Widzewowi właśnie w najwyższej klasie rozgrywek - pocieszał się Adam Banaś i dodawał: - To był dla nas bardzo ciężki sezon, ale udało nam się wypełnić nasz cel. Chcieliśmy zepsuć Widzewowi fetę. Nie dało się.
źródło: SportSlaski.pl / gornikzabrze.pl

Przeczytaj również