Wiceprezydent Zabrza: Jeśli Nakoulma nie odejdzie, będzie problem
11.07.2013
Wiceprezydent Zabrza nie ukrywa, że dla Górnika brak transferu Nakoulmy jest sporym problemem. - Nigdy z nim osobiście nie rozmawiałem, więc nie wiem, co nim kierowało, ale myślę, że przyczyny mogą być dwojakie. Raz - on faktycznie panicznie obawia się wyjazdu na wschód, nawet jeżeli docierają do niego głosy piłkarzy tam grających, że warunki treningowe i baza są nieporównywalne - na korzyść - z tym, co widzimy w Polsce. Dlatego robi wszystko, by umowy nie podpisać. Dwa - może uznał, że rok w Zabrzu jeszcze wytrzyma i nawet jeśli zarobi tutaj dużo mniej, to za 12 miesięcy - będąc już wolnym zawodnikiem - dostanie dużą kwotę za samo podpisanie kontraktu w lidze, którą sobie wymarzył - zastanawia się Lewandowski.
Jak decyzja Nakoulmy będzie wpływać na zabrzański klub? - Na pewno problem będzie. W tym wypadku bolesne jest to, że pieniądze leżały praktycznie na stole. Wystarczył obiecany podpis Nakoulmy i dziś byłyby na klubowym koncie, pozwalając spłacić zaległości wobec piłkarzy, innych podmiotów i zaplanować budżet na najbliższe miesiące. Dlatego nie dziwię się, że zarząd spółki, który odpowiada za finanse, zastanawia się bardzo mocno jak wybrnąć z tej sytuacji - podkreśla.
Czy to może oznaczać konieczność sprzedania innego zawodnika? - Te decyzje leżą w gestii zarządu, ale pamiętam, że założenie było bardzo ambitne i planowano w budżecie na ten sezon kwotę 7 milionów złotych z transferów. 1,25 miliona euro za Nakoulnę miało stanowić jej sporą część. Teraz może być tak, że trzeba ją próbować złożyć bez tego transferu, a to będzie bardzo trudne, bo wszyscy widzimy, co dzieje się na rynku. Też słyszę o sondowaniu przez menedżerów możliwości transferów Łukasza Skorupskiego czy Pawła Olkowskiego, ale nie wiem o żadnych konkretach - kończy wiceprezydent miasta.
Jak decyzja Nakoulmy będzie wpływać na zabrzański klub? - Na pewno problem będzie. W tym wypadku bolesne jest to, że pieniądze leżały praktycznie na stole. Wystarczył obiecany podpis Nakoulmy i dziś byłyby na klubowym koncie, pozwalając spłacić zaległości wobec piłkarzy, innych podmiotów i zaplanować budżet na najbliższe miesiące. Dlatego nie dziwię się, że zarząd spółki, który odpowiada za finanse, zastanawia się bardzo mocno jak wybrnąć z tej sytuacji - podkreśla.
Czy to może oznaczać konieczność sprzedania innego zawodnika? - Te decyzje leżą w gestii zarządu, ale pamiętam, że założenie było bardzo ambitne i planowano w budżecie na ten sezon kwotę 7 milionów złotych z transferów. 1,25 miliona euro za Nakoulnę miało stanowić jej sporą część. Teraz może być tak, że trzeba ją próbować złożyć bez tego transferu, a to będzie bardzo trudne, bo wszyscy widzimy, co dzieje się na rynku. Też słyszę o sondowaniu przez menedżerów możliwości transferów Łukasza Skorupskiego czy Pawła Olkowskiego, ale nie wiem o żadnych konkretach - kończy wiceprezydent miasta.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów