Wiceprezes Górnika: Nie ściągamy wyłącznie "ogranych" piłkarzy

21.03.2013
Marcin Kuś wczoraj podpisał kontrakt z Górnikiem. Tym samym dołącza do grona zawodników, którzy liczą, że w Zabrzu odbudują formę po nieudanym okresie. A tych piłkarzy jest przy Roosevelta coraz więcej...
Kuś to kolejny zawodnik, którego formy - przy podpisywaniu umowy - nie można być pewnym. Wcześniej zabrzanie zakontraktowali Grzegorza Bonina i Sergieja Mosznikowa, którzy nie grali w Pogoni Szczecin, a także Tomasza Zahorskiego, który miał problemy z grą w Jagiellonii Białystok. Do tego doszedł Ireneusz Jeleń, który nie miał przepracowanego okresu przygotowawczego.

- Nie zgodzę się, że ściągamy wyłącznie "ogranych" piłkarzy, którzy już nic nie dadzą Górnikowi. Przede wszystkim ryzyko z naszej strony jest niewielkie, bo niemal wszyscy podpisali umowy do końca czerwca. Kiedy Górnik kilka lat temu spadł z ligi, został z wieloma bardzo drogimi zawodnikami, mającymi wieloletnie kontrakty - przypomina Krzysztof Maj, wiceprezes klubu.

Działacze przypominają, że ściągnięci piłkarze zarabiają mało, przez co nie obciążają tak bardzo budżetu klubu. - Dziś cała ta grupa zarabia miesięcznie tyle, ile wtedy jeden zawodnik. Spodziewaliśmy się, że trudno będzie im od pierwszego meczu grać na optymalnym poziomie, ale liczymy, że po obecnej przerwie na reprezentację zobaczymy tych piłkarzy na na wyższym poziomie, wnoszących do gry Górnika jakość - mówi Maj.
źródło: SPORT

Przeczytaj również