Wicelider chwali zabrzan. "Punkt jest bardzo cenny"
09.10.2016
W pierwszej połowie Chojniczanka miała duże problemy z przeprowadzeniem składnej akcji, która zakończyłaby się groźnym uderzeniem. Goście byli bardzo dobrze ustawieni i nie dopuszczali rywala pod własną bramkę, a sami wyprowadzili efektowną akcję, po której objęli prowadzenie. - Wiedzieliśmy, że Górnik jest bardzo dobrze zorganizowany w defensywie. Przygotowywaliśmy się pod to, że może być nam ciężko się dobrać do tej drużyny. Po głupio straconej bramce podwójnie ciężko było nam rozmontować dobrze funkcjonującą obronę gości - przyznał trener Maciej Bartoszek.
Po przerwie obraz gry zmienił się. Chojniczanka ruszyła do ataku i zdołała doprowadzić do wyrównania. Gola zdobył rezerwowy Irakli Meschia. - Musieliśmy się bardziej otworzyć, żeby stworzyć w miarę klarowne sytuacje. Nie mieliśmy łatwo, mimo że stworzyliśmy kilka okazji. Staraliśmy się atakować, a Górnik przyjmował ataki i wyprowadzał groźne kontry. Nie był to łatwy mecz i musimy szanować jeden punkt, jest on bardzo cenny - podkreślił trener wicelidera I ligi.
- Widać było trudy wtorkowego meczu (z Sandecją Nowy Sącz - przyp.red.). Mieliśmy ładny kawałek drogi do pokonania, zostały nam tylko dwa dni na regenerację. Gra z Górnikiem też kosztowała nas dużo zdrowia. Trzeba było dużo biegać bez piłki i później, po wyrównaniu, w defensywie. Wyjścia po odbiorze zabrzan były dobrze zorganizowane. Trzeba było do końca być skoncentrowanym. Niełatwy przeciwnik. Cieszy to, że potrafiliśmy się podźwignąć i doprowadzić do wyrównania - zakończył Bartoszek.
Po przerwie obraz gry zmienił się. Chojniczanka ruszyła do ataku i zdołała doprowadzić do wyrównania. Gola zdobył rezerwowy Irakli Meschia. - Musieliśmy się bardziej otworzyć, żeby stworzyć w miarę klarowne sytuacje. Nie mieliśmy łatwo, mimo że stworzyliśmy kilka okazji. Staraliśmy się atakować, a Górnik przyjmował ataki i wyprowadzał groźne kontry. Nie był to łatwy mecz i musimy szanować jeden punkt, jest on bardzo cenny - podkreślił trener wicelidera I ligi.
- Widać było trudy wtorkowego meczu (z Sandecją Nowy Sącz - przyp.red.). Mieliśmy ładny kawałek drogi do pokonania, zostały nam tylko dwa dni na regenerację. Gra z Górnikiem też kosztowała nas dużo zdrowia. Trzeba było dużo biegać bez piłki i później, po wyrównaniu, w defensywie. Wyjścia po odbiorze zabrzan były dobrze zorganizowane. Trzeba było do końca być skoncentrowanym. Niełatwy przeciwnik. Cieszy to, że potrafiliśmy się podźwignąć i doprowadzić do wyrównania - zakończył Bartoszek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów