Wełnicki podziwiał piłkarzy, z którymi teraz będzie grał w jednej drużynie
17.07.2013
Nowy piłkarz Górnika całą dotychczasową karierę seniorską spędził za granicą. W 2006 roku wyjechał z Polski do Niemiec, gdzie najpierw trenował w juniorskiej drużynie VfL Bochum. Następnie w 2009 roku przeniósł się do Norymbergi, grał tam w drugim zespole 1. FC Nuremberg. Przed rundą wiosenną sezonu 2010/2011 trafił do Austrii i reprezentował barwy Kapfenberger SV.
W ostatnim sezonie nie nagrał się tam zbyt wiele - wystąpił tylko w siedmiu spotkaniach. Spowodowane było to tym, że przytrafiła mu się kontuzja, którą długo leczył. - Później już nie miałem szans, by wrócić do składu, dlatego zdecydowałem się na powrót do kraju - tłumaczy swoją decyzję 23-letni obrońca. - To była moja pierwsza poważna kontuzja, ale już nie ma po niej śladu. Czuję się na siłach, by grać w pełnym wymiarze czasowym - zapewnia.
Wełnicki, który dołączył do zespołu podczas zgrupowania w Radenci, gdzie już na "dzień dobry" zapoznał się z ciężkimi treningami, z których znany jest trener Adam Nawałka. - Zajęcia są wymagające, ale to dla mnie normalne. Tak się pracuje w profesjonalnym klubie. Wszędzie tak to powinno wyglądać - uważa piłkarz, który nie miał problemów z aklimatyzacją w nowym otoczeniu.
- Drużyna przyjęła mnie bardzo fajnie, czuję się jej częścią. Już wcześniej znałem Pawła Olkowskiego, z którym grałem w młodzieżowej reprezentacji Polski. Innych też kojarzę, bo nie brakuje tu znanych twarzy. Niektórych podziwiałem w telewizji jako młody chłopak. Teraz mam okazję z nimi grać w jednej drużynie - uśmiecha się piłkarz, który nie tylko może grać nie tylko na środku defensywy, ale też i jako boczny obrońca, który w Zabrzu będzie grał z numerem "31".
W ostatnim sezonie nie nagrał się tam zbyt wiele - wystąpił tylko w siedmiu spotkaniach. Spowodowane było to tym, że przytrafiła mu się kontuzja, którą długo leczył. - Później już nie miałem szans, by wrócić do składu, dlatego zdecydowałem się na powrót do kraju - tłumaczy swoją decyzję 23-letni obrońca. - To była moja pierwsza poważna kontuzja, ale już nie ma po niej śladu. Czuję się na siłach, by grać w pełnym wymiarze czasowym - zapewnia.
Wełnicki, który dołączył do zespołu podczas zgrupowania w Radenci, gdzie już na "dzień dobry" zapoznał się z ciężkimi treningami, z których znany jest trener Adam Nawałka. - Zajęcia są wymagające, ale to dla mnie normalne. Tak się pracuje w profesjonalnym klubie. Wszędzie tak to powinno wyglądać - uważa piłkarz, który nie miał problemów z aklimatyzacją w nowym otoczeniu.
- Drużyna przyjęła mnie bardzo fajnie, czuję się jej częścią. Już wcześniej znałem Pawła Olkowskiego, z którym grałem w młodzieżowej reprezentacji Polski. Innych też kojarzę, bo nie brakuje tu znanych twarzy. Niektórych podziwiałem w telewizji jako młody chłopak. Teraz mam okazję z nimi grać w jednej drużynie - uśmiecha się piłkarz, który nie tylko może grać nie tylko na środku defensywy, ale też i jako boczny obrońca, który w Zabrzu będzie grał z numerem "31".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów