Wejście Żurkowskiego odmieniło zespół. To dzięki... szamanom
29.10.2017
Szymon Żurkowski w meczu Górnika Zabrze z Koroną Kielce nabawił się urazu i musiał opuścić boisko niedługo po wznowieniu gry po przerwie. Gdy pomocnik opuszczał plac gry, "Trójkolorowi" wygrywali 3:1. Skończyło się na remisie 3:3. 20-latek wyleczył się dosyć szybko i mógł zagrać z Sandecją Nowy Sącz. Zaczął jednak na ławce rezerwowych i na murawę wszedł, gdy śląski zespół przegrywał 0:1. Zakończyło się zwycięstwem 2:1.
Żurkowski, mimo że grał tylko jedną połowę, był chwalony przez obserwatorów spotkania i otrzymał wysokie noty za swój występ, a trener Marcin Brosz po meczu wymienił wejście pomocnika za kluczowe wydarzenie spotkania. Żurkowski dobrze wypadł też w statystykach - miał największą skuteczność podań (88%, 15/17) w zabrzańskiej drużynie. Nie dziwią więc pochwały dla sztabu medycznego, że udało się postawić tego piłkarza na nogi.
- Spodziewałem się tego, że nie zagram jeszcze w wyjściowej jedenastce. Wszystko jest w porządku, ale zawsze trzeba być ostrożnym. Po wejściu chciałem zagrać jak najlepiej, by pomóc drużynie w zmianie niekorzystnego wyniku. Podobnie jak zrobił to trener na konferencji, chciałbym bardzo podziękować Sebastianowi i Bartkowi. Wykonali kawał świetnej roboty. Dla mnie to prawdziwi szamani - przyznał Żurkowski.
Żurkowski, mimo że grał tylko jedną połowę, był chwalony przez obserwatorów spotkania i otrzymał wysokie noty za swój występ, a trener Marcin Brosz po meczu wymienił wejście pomocnika za kluczowe wydarzenie spotkania. Żurkowski dobrze wypadł też w statystykach - miał największą skuteczność podań (88%, 15/17) w zabrzańskiej drużynie. Nie dziwią więc pochwały dla sztabu medycznego, że udało się postawić tego piłkarza na nogi.
- Spodziewałem się tego, że nie zagram jeszcze w wyjściowej jedenastce. Wszystko jest w porządku, ale zawsze trzeba być ostrożnym. Po wejściu chciałem zagrać jak najlepiej, by pomóc drużynie w zmianie niekorzystnego wyniku. Podobnie jak zrobił to trener na konferencji, chciałbym bardzo podziękować Sebastianowi i Bartkowi. Wykonali kawał świetnej roboty. Dla mnie to prawdziwi szamani - przyznał Żurkowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów