Ważą się losy awansu Górnika. Kto pogrąży swoich byłych kolegów?
20.05.2010
Nie tak dawno Górnik pozbawił szans na awans do ekstraklasy szczecińską Pogoń. Teraz czeka go mecz z kolejnym rywalem mającym ochotę na promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. - Piłkarze ŁKS-u będą chcieli udowodnić, że im się też coś należy. Na pewno chcą jeszcze awansować, ale przy tej przewadze, jaką mają zabrzanie, ich szanse są znikome - ocenia były trener Górnika, Marcin Bochynek. - Zostały jeszcze cztery kolejki, a pamiętamy, jak wyglądała końcówka w ekstraklasie. Walka do samego końca. Dlatego tego meczu nie można przegrać - przestrzega.
"Trójkolorowi" są w komfortowej sytuacji, mając zapas trzech punktów nad Sandecją Nowy Sącz. Porażka niczego więc nie przekreśli. - Ale pamiętajmy, że "po Łodzi" grają jeszcze dwa mecze na wyjeździe. Ja liczę na co najmniej remis, tak aby ŁKS nie doszedł do Górnika na trzy punkty. A gdyby udało się wygrać, to wtedy wystarczy pokonać u siebie Wartę Poznań i wszystko będzie już poukładane - wskazuje szkoleniowiec.
Kibicom taki scenariusz się marzy. Plany mogą pokrzyżować jednak dwaj byli zawodnicy Górnika - Piotr Madejski i Tomasz Hajto. Ten drugi powraca do składu łódzkiego klubu po kontuzji. Powraca też... temat jego zatargu z zabrzańskim klubem. Były reprezentant Polski rok temu, jeszcze za czasów ekstraklasy, złamał umowę, którą zawarł z Górnikiem. Po przenosinach do ŁKS-u zagrał w meczu ze swoim byłym klubem, ale nie zapłacił z tego tytułu umówionych 100 tys. zł. Górnik czeka na pieniądze do dziś. Sprawa jest w sądzie.
To będzie szczególny mecz także dla Adriana Świątka, który jeszcze nie tak dawno zdobywał bramki dla łodzian. Napastnik okazał się największym zimowym wzmocnieniem Górnika. - Jeśli zabrzanie utrzymają korzystny rezultat do przerwy, to im bliżej końca, tym łodzianie będą mieć coraz większe problemy - uważa trener, który zdobył ostatni mistrzowski tytuł w Zabrzu.
Oba zespoły przystąpią do spotkania w okrojonych składach. W drużynie gospodarzy zabraknie doświadczonego Marcina Adamskiego, Dariusza Jackiewicza, Mieczysława Sikory oraz Damiana Nawrocika. Za czerwoną kartkę będzie pauzował Adrian Woźniczka. Górnik ma problemy ze skrzydłami. Do Łodzi nie pojechał Robert Szczot, a także Dawid Gajewski. W meczowej "18" jest Grzegorz Bonin, ale jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Będący ostatnio w wysokiej formie prawoskrzydłowy zmaga się z urazem ścięgna Achillesa.
ŁKS Łódź - Górnik Zabrze
piątek, 19:00
sędziuje Marek Karkut (Warszawa)
Przypuszczalne składy
ŁKS: Wyparło - Bendkowski, Hajto, Gieraga, Balaż - Gevorgyan, Świerczewski, Mowlik, Kujawa, Madejski - Gikiewicz.
Górnik: Nowak - Danch, Banaś, Pazdan, Magiera - Pitry, Przybylski, Strąk, Wodecki - Świątek, Zahorski.
"Trójkolorowi" są w komfortowej sytuacji, mając zapas trzech punktów nad Sandecją Nowy Sącz. Porażka niczego więc nie przekreśli. - Ale pamiętajmy, że "po Łodzi" grają jeszcze dwa mecze na wyjeździe. Ja liczę na co najmniej remis, tak aby ŁKS nie doszedł do Górnika na trzy punkty. A gdyby udało się wygrać, to wtedy wystarczy pokonać u siebie Wartę Poznań i wszystko będzie już poukładane - wskazuje szkoleniowiec.
Kibicom taki scenariusz się marzy. Plany mogą pokrzyżować jednak dwaj byli zawodnicy Górnika - Piotr Madejski i Tomasz Hajto. Ten drugi powraca do składu łódzkiego klubu po kontuzji. Powraca też... temat jego zatargu z zabrzańskim klubem. Były reprezentant Polski rok temu, jeszcze za czasów ekstraklasy, złamał umowę, którą zawarł z Górnikiem. Po przenosinach do ŁKS-u zagrał w meczu ze swoim byłym klubem, ale nie zapłacił z tego tytułu umówionych 100 tys. zł. Górnik czeka na pieniądze do dziś. Sprawa jest w sądzie.
To będzie szczególny mecz także dla Adriana Świątka, który jeszcze nie tak dawno zdobywał bramki dla łodzian. Napastnik okazał się największym zimowym wzmocnieniem Górnika. - Jeśli zabrzanie utrzymają korzystny rezultat do przerwy, to im bliżej końca, tym łodzianie będą mieć coraz większe problemy - uważa trener, który zdobył ostatni mistrzowski tytuł w Zabrzu.
Oba zespoły przystąpią do spotkania w okrojonych składach. W drużynie gospodarzy zabraknie doświadczonego Marcina Adamskiego, Dariusza Jackiewicza, Mieczysława Sikory oraz Damiana Nawrocika. Za czerwoną kartkę będzie pauzował Adrian Woźniczka. Górnik ma problemy ze skrzydłami. Do Łodzi nie pojechał Robert Szczot, a także Dawid Gajewski. W meczowej "18" jest Grzegorz Bonin, ale jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Będący ostatnio w wysokiej formie prawoskrzydłowy zmaga się z urazem ścięgna Achillesa.
ŁKS Łódź - Górnik Zabrze
piątek, 19:00
sędziuje Marek Karkut (Warszawa)
Przypuszczalne składy
ŁKS: Wyparło - Bendkowski, Hajto, Gieraga, Balaż - Gevorgyan, Świerczewski, Mowlik, Kujawa, Madejski - Gikiewicz.
Górnik: Nowak - Danch, Banaś, Pazdan, Magiera - Pitry, Przybylski, Strąk, Wodecki - Świątek, Zahorski.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów