Warzycha: Mam nadzieję, że presja, która ciążyła na zawodnikach, teraz spadnie
14.04.2014
- Mam nadzieję, że presja, która tak ciążyła na zawodnikach, teraz spadnie. Przed nami siedem meczów, które będziemy chcieli wygrać - komentuje Robert Warzycha, trener Górnika Zabrze.
A co o końcówce sezonu swoich podopiecznych powiedział taktyk z Zabrza - Nie możemy się wyrwać z tego "błota", którego sami sobie narobiliśmy. W tym meczu nie było inaczej. Przykładem pierwszy gol, który był zbiegiem bardzo wielu niekorzystnych okoliczności. Utrzymaliśmy miejsce w "ósemce" dzięki innym drużynom i musimy im za to podziękować. Walczyli dla siebie, ale zrobili nam przysługę. Mam nadzieję, że presja, która tak ciążyła na zawodnikach, teraz spadnie. Przed nami siedem meczów, które będziemy chcieli wygrać. Pozytywne jest to, że nasi piłkarze wracają do zdrowia. Mam nadzieję, że to coś zmieni.
Trener odniósł się także do bardzo dziwnego zdarzenia z drugiej części spotkania z Lechem Poznań, kiedy to gospodarze na moment stanęli, bo usłyszeli gwizdek. W tym czasie Lech strzelił trzeciego gola. Po chwili okazało się, że gwizdnął jeden z... kibiców. - Musimy mu "podziękować". Ja sam też myślałem, że to sędzia gwizdnął, bo faulowany był Dzikamai Gwaze. Przykro, że taka sytuacja się zdarzyła.
Dlaczego piłkarze nie podziękowali kibicom za doping zaraz po meczu tylko najpierw zeszli do szatni? - Piłkarze zeszli z boiska, bo byli niezadowoleni z wyniku. To było bezwiedne. Szybko się skrzyknęliśmy, żeby wyjść do kibiców - Kończy Warzycha.
A co o końcówce sezonu swoich podopiecznych powiedział taktyk z Zabrza - Nie możemy się wyrwać z tego "błota", którego sami sobie narobiliśmy. W tym meczu nie było inaczej. Przykładem pierwszy gol, który był zbiegiem bardzo wielu niekorzystnych okoliczności. Utrzymaliśmy miejsce w "ósemce" dzięki innym drużynom i musimy im za to podziękować. Walczyli dla siebie, ale zrobili nam przysługę. Mam nadzieję, że presja, która tak ciążyła na zawodnikach, teraz spadnie. Przed nami siedem meczów, które będziemy chcieli wygrać. Pozytywne jest to, że nasi piłkarze wracają do zdrowia. Mam nadzieję, że to coś zmieni.
Trener odniósł się także do bardzo dziwnego zdarzenia z drugiej części spotkania z Lechem Poznań, kiedy to gospodarze na moment stanęli, bo usłyszeli gwizdek. W tym czasie Lech strzelił trzeciego gola. Po chwili okazało się, że gwizdnął jeden z... kibiców. - Musimy mu "podziękować". Ja sam też myślałem, że to sędzia gwizdnął, bo faulowany był Dzikamai Gwaze. Przykro, że taka sytuacja się zdarzyła.
Dlaczego piłkarze nie podziękowali kibicom za doping zaraz po meczu tylko najpierw zeszli do szatni? - Piłkarze zeszli z boiska, bo byli niezadowoleni z wyniku. To było bezwiedne. Szybko się skrzyknęliśmy, żeby wyjść do kibiców - Kończy Warzycha.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów