Walka o bramkę w Zabrzu większa niż za czasów wielkiego Górnika
08.09.2010
Na inaugurację ligi bramki Górnika strzegł ten, który pomógł w awansie do ekstraklasy - Sebastian Nowak. Chociaż do jego poczynań nie było większych zastrzeżeń, to jednak po trzech kolejkach został zastąpiony przez Adama Stachowiaka. Dlaczego postawiono na młodszego o cztery lata bramkarza? - Adam wygrał rywalizację. Teraz jest na dobrej drodze, aby znaleźć się w składzie na kolejne spotkanie. Chcieliśmy coś zmienić w zespole. W Pucharze Polski awansowaliśmy, ligowy mecz wygraliśmy i nie straciliśmy bramki, więc decyzja była słuszna - uważa trener bramkarzy "Trójkolorowych", Jarosław Tkocz. A co na to sam zainteresowany? - Trener mnie wystawił, to trzeba było bronić - skromnie mówi nowy "numer jeden".
Sztab szkoleniowy powtarza, że wysoki poziom prezentuje nie tylko wspomniana dwójka, ale także młody Łukasz Skorupski. - On systematycznie podnosi swoje umiejętności - docenia 19-letniego zawodnika Tkocz. Bramkarz jest chwalony za postępy, ale w ligowym spotkaniu w barwach Górnika jeszcze nie wystąpił, chociaż miał na to szansę w poprzednim sezonie. - Chcieliśmy mu dać zagrać w ostatnim meczu z Widzewem Łódź. Pech chciał, że na przedostatnim treningu skręcił nadgarstek - przypomina trener.
- Każdy z naszej trójki chciał bronić od początku sezonu. Mi się początkowo nie udawało, ale nie jestem typem człowieka, który się obraża. Po prostu ciężko trenowałem, bo wiedziałem, że w końcu szansę dostanę - opowiada Stachowiak. - Mam nadzieję, że już tak zostanie. Wysoką formą potwierdzę, że zasługuję na tą "jedynkę" w bramce - mówi były bramkarz Odry Wodzisław.
Takiej rywalizacji nie było nawet za czasów największych sukcesów Górnika. - Dzisiaj jest rywalizacja trzech bramkarzy. Gdy ja grałem, to o miejsce w składzie rywalizowało tylko dwóch - Jan Gomola i Hubert Kostka - wspomina legenda klubu, Stanisław Oślizło. - Obaj prezentowali wysoką klasę. Otrzymywali powołania do kadry narodowej w tym samym czasie - dodaje. Dzisiejsi golkiperzy zabrzan rywalizują na razie tylko w klubie…
Sztab szkoleniowy powtarza, że wysoki poziom prezentuje nie tylko wspomniana dwójka, ale także młody Łukasz Skorupski. - On systematycznie podnosi swoje umiejętności - docenia 19-letniego zawodnika Tkocz. Bramkarz jest chwalony za postępy, ale w ligowym spotkaniu w barwach Górnika jeszcze nie wystąpił, chociaż miał na to szansę w poprzednim sezonie. - Chcieliśmy mu dać zagrać w ostatnim meczu z Widzewem Łódź. Pech chciał, że na przedostatnim treningu skręcił nadgarstek - przypomina trener.
- Każdy z naszej trójki chciał bronić od początku sezonu. Mi się początkowo nie udawało, ale nie jestem typem człowieka, który się obraża. Po prostu ciężko trenowałem, bo wiedziałem, że w końcu szansę dostanę - opowiada Stachowiak. - Mam nadzieję, że już tak zostanie. Wysoką formą potwierdzę, że zasługuję na tą "jedynkę" w bramce - mówi były bramkarz Odry Wodzisław.
Takiej rywalizacji nie było nawet za czasów największych sukcesów Górnika. - Dzisiaj jest rywalizacja trzech bramkarzy. Gdy ja grałem, to o miejsce w składzie rywalizowało tylko dwóch - Jan Gomola i Hubert Kostka - wspomina legenda klubu, Stanisław Oślizło. - Obaj prezentowali wysoką klasę. Otrzymywali powołania do kadry narodowej w tym samym czasie - dodaje. Dzisiejsi golkiperzy zabrzan rywalizują na razie tylko w klubie…
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów