Walka o awans przerosła GKS Tychy. "Już o tym w ogóle nie myślimy"

08.05.2011
Po meczu z Bałtykiem Gdynia piłkarze GKS-u Tychy musieli tłumaczyć się swoim kibicom z zawstydzającej porażki. Sami przyznają, że walka o I ligę ich po prostu przerosła…
- My już wszyscy nie mamy sił, razem ze sztabem szkoleniowym, tłumaczyć się z tego. Takie bramki, jak dostajemy u siebie od czterech spotkań, to jest coś nieprawdopodobnego - stwierdził podłamany wysoką porażką Hubert Jaromin, który w jesiennym meczu z Bałtykiem (również 3-1 dla gdynian) strzelił honorowego gola dla tyszan.

Wiosną GKS, mający realne szanse na promocję do I ligi, słabo radzi sobie w spotkaniach na własnym stadionie. Z sześciu takich pojedynków wygrał tylko dwa, notując cztery bolesne porażki… Tym samym cele drużyny Rafała Góraka nie sięgają już tak wysoko. - Awans? Teraz już w ogóle o tym nie myślimy. Chcemy wygrać jakiś mecz i przełamać się. Przede wszystkim u siebie, bo wiadomo, jak wymagający są nasi kibice - przyznał Jaromin.

Szans GKS-u nie przekreśla jeszcze trener Bałtyku Jacek Grembocki, który docenił wartość śląskiego zespołu.  - GKS na pewno będzie grał o awans. Ja porównam - tydzień temu graliśmy z Miedzią i gdybyśmy tak zagrali jak dzisiaj, to uważam, że wynik byłby wyższy. Tychy są dla mnie lepszym zespołem - pocieszał po meczu gospodarzy szkoleniowiec gdynian, ale Rafał Górak nie cieszył się z takiej opinii.

- Wielu z nas takie coś szkodzi w sposób bardzo mocny. Walka o awans to trudna i daleka droga. 22 czy 24 mecze to jest za mało, 34 to jest cała liga - powiedział trener GKS-u, który w najbliższych meczach będzie przyglądał się piłkarzom w kontekście kompletowania kadry na przyszły sezon.

- Jeszcze trochę spotkań zostało. Zawodnicy muszą zapomnieć o tym, co za nimi. Przyszły sezon będzie już zupełnie inny i trzeba się do niego dobrze przygotować. Trzeba mieć świetnych wykonawców, którzy będą gwarantem tego, że 34 kolejki będą rozegrane porządnie - zakończył Górak.
autor: Adrian Wawrzyczek

Przeczytaj również