W Zabrzu znaleźli właściwego prawego obrońcę?

02.07.2009
Markus Mutsch będzie najprawdopodobniej tym, który wypełni lukę na prawej stronie defensywy zabrzan. Reprezentant Luksemburga chciałby podpisać umowę jeszcze przed wyjazdem na obóz.
Pozycja prawego obrońcy, po odejściu Błażeja Radlera dwa lata temu, pozostawała w Górniku praktycznie nieobsadzona. Wydaje się jednak, że w końcu na Roosevelta pojawili się piłkarze, którzy wypełnią lukę. - Zarówno Filipe, jak i Mutsch wypadli w sparingu bardzo dobrze. Inna sprawa, że to właśnie ten drugi jest zawodnikiem, którego szukamy. Dodatkowo grał u mnie przez pewien czas i doskonale wiem, na co go stać. Dysponuje bardzo dobrą dynamiką. Mutsch jest także osobą, która włoży w swoją grę serce i zaangażowanie. Jestem o tym przekonany - zapewnia Ryszard Komornicki, trener "Trójkolorowych".

Dziś zadecyduje się przyszłość obu piłkarzy. Będą oni rozmawiali o swoich losach z prezesem Górnika, Jędrzejem Jędrychem. - To on zadecyduje o tym, czy obaj zagrają w Górniku. Jeśli jednak będzie mógł pozostać tylko jeden, to chciałbym by był to Mutsch. Pytanie tylko, czy on sam zamierza podpisać umowę na takich warunkach, jakie zostaną mu zaproponowane. Inna sprawa, że nie będzie raczej stawiał wygórowanych żądań finansowych - przewiduje szkoleniowiec. Reprezentant Luksemburga jest zawodnikiem z kartą zawodniczą na ręku. - Podobnie jak i ja, nie chciał zostać w Aarau z pewnych względów - zdradza Komornicki.

W Zabrzu wciąż jednak nie pojawił się nowy napastnik. - Wczorajszy sparing uwidocznił brak tego ogniwa. Rywal stanął z tyłu i mieliśmy spore problemy ze sforsowaniem defensywy Zagłębia. Potrzebny jest wysoki zawodnik, który będzie dobrze spisywał się w powietrzu, a także posiadał zdolność gry w dużym tłoku. Niestety, ci których znam są za drodzy, a z drugiej strony nie zgodzą się na testy - ze smutkiem tłumaczy "Koko". - Ciągle jednak wierzę, że działaczom uda się kogoś sprowadzić - dodaje na zakończenie.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również