"W Zabrzu spełniłem jedno ze swoich dziecięcych marzeń"

17.04.2016
Problem z ułożeniem sobie życia po zakończeniu piłkarskiej kariery? Na pewno nie ma go Michał Jonczyk, który z powodu kontuzji musiał zawiesić buty na kołku w wieku 22 lat. Skończył z graniem, ale wciąż jest blisko sportu.
Norbert Barczyk/Pressfocus
W sezonie 2009/2010 Górnik Zabrze walczył - skutecznie - o awans do Ekstraklasy m.in. z Sandecją Nowy Sącz, która napsuła sporo krwi czołowym drużynom ligi, zajmując ostatecznie trzecie miejsce w lidze. Jedną z wyróżniających się postaci tego zespołu był Michał Jonczyk, który po zakończonych rozgrywkach - razem z Maciejem Bębenkiem - trafił na Roosevelta. Kilka miesięcy wcześniej skończył zaledwie 18 lat.

Do Zabrza bardzo chciał go ściągnąć dyrektor sportowy Górnika, Tomasz Wałdoch, który miał go na oku już wcześniej, gdy pracował w Schalke 04 Gelsenkirchen. Niestety, Jonczyk zagrał w tylko 18 meczach w Ekstraklasie. Na więcej nie pozwoliło zdrowie - w przeciągu czterech lat cztery razy zerwał więzadła.

Po odejściu z Zabrza grał jeszcze w Widzewie Łódź i Motorze Lublin, ale kolejne kontuzje nie pozwalały rozegrać więcej jak kilku spotkań. Decyzja o zakończeniu kariery w wieku 22 lat nie może być łatwa. Jonczyk miał jednak pomysł na siebie - został doradcą sportowym, o czym - między innymi - opowiada w rozmowie z nami. Wspominamy także mecze Górnika z Wisłą Kraków, w których zapisał się nasz rozmówca.

Za Twoich czasów Górnik miał patent na Wisłę - wygrał pięć meczów z rzędu. Sam się przyczyniłeś do tego, zdobywając w Krakowie bramkę. Pamiętasz ten mecz? Wtedy - podobnie jak teraz - krakowianie byli faworytami.
Michał Jonczyk: - Tak to prawda, każdy spotkanie z Wisłą kończyło się naszą wygraną w tamtym okresie. Dla mnie te mecze były szczególne, w pierwszym z nich debiutowałem w Ekstraklasie, zaś w kolejnym występie strzeliłem bramkę po powrocie po ciężkiej kontuzji.

Podobny wynik jest teraz raczej mało prawdopodobny. Widzisz jakieś szanse Górnika w najbliższym meczu z Wisłą?
- Moim zdaniem nie można patrzeć na wyniki i postawę zespołów z rundy zasadniczej. Obecnie mamy rundę finałową i każdy z zespołów będzie chciał pozostać w Ekstraklasie. Dlatego w tych 7 kolejkach spodziewam się wielu zaskakujących wyników!

Oglądasz mecze Górnika? Jak oceniasz szanse na utrzymanie? Widzisz jakieś pozytywy w grze?
- Sprawy firmowe i rodzinne nie pozwalają śledzić meczów na żywo w takim wymiarze czasu, w jakim bym chciał. Dlatego ciężko mi oceniać grę Górnika, ponieważ w tym sezonie oglądałem mało ich spotkań. Niemniej pozostał mi nawyk korzystania z portalu 90minut.pl, więc z wynikami Ekstraklasy jak i niższych lig jestem na bieżąco. Życzę im, żeby się utrzymali.

Jak wspominasz okres gry w Górniku? Z jednej strony debiut w ekstraklasie, ale z drugiej - kontuzje, które nie pozwoliły Ci rozwinąć się.
- Z przejściem do Górnika wiązałem duże nadzieje. W tamtym okresie jako 18-latek wydawało mi się, że świat stoi przede mną otworem. Posiadałem ciekawe perspektywy na przyszłość, wysoki kontrakt i możliwość rozwoju pod okiem Adama Nawałki. Po czasie okazało się, że właśnie w Górniku osiągnąłem szczyt w swojej przygodzie z piłką. W ciągu 4 następnych lat, 4 razy zerwałem więzadła krzyżowe w kolanie. Mimo wszystko, okres w Górniku staram się miło wspominać, to właśnie w Zabrzu spełniłem jedno ze swoich dziecięcych marzeń, mianowicie debiutu w polskiej Ekstraklasie. Za to zawsze będę wdzięczny Górnikowi.

Mocny skład wtedy był - wielu zawodników trafiło do reprezentacji - Pazdan, Olkowski, Mączyński, Milik, czy w Burkina Faso Nakoulma.
- Tym bardziej cieszy mnie fakt, że mogłem dzielić z nimi szatnię i obserwować jak ich kariera nabiera rozpędu. Za każdego z nich trzymam kciuki i wierzę w sukces w czasie EURO 2016.

Opowiedz o swoim aktualnym zajęciu, bo wyróżniasz się projektem EduFootball wśród piłkarzy. Kiedy powstał pomysł, by stworzyć taki projekt?
- Pomysł na EduFootball powstał 1,5 roku temu i od tamtego czasu trwały pracę nad jego przygotowaniem. Fundamentem tego projektu była obserwacja środowiska sportowego, wyzwań jakie stoją przed zawodnikiem w czasie kariery sportowej oraz naszych własnych doświadczeń. W czasie swojej przygody z piłką, spotkały mnie takie sytuacje jak nieuczciwy manager, który oszukał mnie na kilkaset tysięcy, 3-letni spór w sądzie z byłym klubem o należne mi pieniądze, doradcy finansowi, którym bardziej zależało na własnych prowizjach niż na inwestowaniu moich pieniędzy. Nad własnym wizerunkiem nawet się nie zastanawiałem, a z perspektywy czasu widzę, że brakowało mi też przygotowania mentalnego. Nie wiedziałem, że można nad tym pracować. Dlatego razem ze wspólnikiem chcieliśmy stworzyć i stworzyliśmy firmę, w której sami byśmy chcieli być obsługiwani.

Jest zainteresowanie ze strony piłkarzy, klubów?
- W środowisku sportowym spotykamy się pozytywnymi reakcjami, wielu ludzi mówi nam, że taka firma jak nasza była potrzebna w polskim sporcie. Niemniej nadal chcemy zwiększać świadomość sportowców organizując konferencje "Świadomy Piłkarz" oraz publikując wartościowe treści za pośrednictwem naszego fanpage na Facebooku czy strony internetowej, która niebawem powstanie.

Jak wygląda takie spotkanie z piłkarzami?
- Dla piłkarza pełnimy role doradców sportowych, gdzie wspólnie planujemy oraz budujemy jego karierę poprzez przeprowadzenie na pierwszych spotkaniach analizy kariery sportowej, a następnie przygotowania na jej podstawie profesjonalnego planu kariery. W ramach planu kariery przygotowujemy dla zawodnika najlepsze dostępne rozwiązania finansowe, dajemy dostęp do prawnika, trenera mentalnego, specjalisty od wizerunku, dietetyka czy trenera personalnego, którzy współpracują z nami i są ekspertami w swoich dziedzinach. Największymi korzyściami dla zawodnika ze współpracy z nami, jest to, że może skupić się na sporcie, jednocześnie bardziej świadomie budować swoją karierę i przyszłość po niej, następnie uzyskuje profesjonalne usługi w jednym miejscu z całorocznym dostępem do nas jako doradców.

Miałeś już spotkania m.in. w ROW-ie Rybnik, czyli w drużynie z woj. śląskiego. Jak z finansową świadomością u hanysów?
- Tak, odbyliśmy spotkanie z chłopakami z ROW Rybnik. Było to krótkie, informacyjne spotkanie grupowe, więc ciężko mi odpowiedzieć na pytanie o ich finansową świadomość. Jej poziom jesteśmy w stanie ocenić po analizie kariery sportowej, którą przeprowadzamy z zawodnikiem indywidualnie. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, żebym został dobrze zrozumiany, że obszar finansów jest jedną ze składowych, którą się zajmujemy. Jesteśmy doradcami sportowymi, więc podchodzimy do tematu kariery znacznie szerzej niż same finanse. Wracając do Rybnika, cieszy na pewno fakt, że część zespołu zdecydowała się na udział w organizowanej przez nas konferencji, na której poruszamy tematy inteligencji finansowej, obsługi prawnej, wizerunku oraz treningu mentalnego.
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również