W Zabrzu grali o marzenia dzieci. "Oby więcej takich imprez"
04.09.2011
Impreza rozpoczęła się od meczu, w którym oldboje Górnika Zabrze rozgromili zespół "Przyjaciół Fundacji Mam Marzenie" 9-1. Na murawie pokazali się między innymi Jacek Wiśniewski (który grał... w ataku i zaliczył hat tricka), Mieczysław Agafon, Józef Dankowski, Henryk Bałuszyński czy Marek Piotrowicz. Mimo aż dziewięciu straconych bramek, dobry humor nie opuszczał nawet bramkarza przegranej drużyny. W końcu nie wynik był dzisiaj najważniejszy. Podczas "Pierwszego dzwonka z Górnikiem" zbierano pieniądze dla fundacji "Mam Marzenie".
Dzięki hojności kibiców zebrano środki na spełnienie wielu marzeń. Także tych związanych ze sportem. Jeden z podopiecznych fundacji pojedzie z polskim fanclubem "Barcy" na mecz FC Barcelony, a inny zobaczy w akcji swój ulubiony zespół - Bayern Monachium. W zbiórce pomagali między innymi piłkarze Górnika Zabrze, którzy pojawili się w "Śląskim Rancho", do którego przeniosła się impreza po zakończeniu wspomnianego wcześniej meczu.
Impreza cieszyła się sporym zainteresowaniem. O ile charytatywne spotkanie obejrzało zaledwie kilkaset sympatyków piłki nożnej, tak na drugą część pofatygowało się łącznie kilka tysięcy osób. Najwięcej ludzi otoczyło oczywiście piłkarzy, którzy chętnie rozdawali autografy i pozowali do zdjęć. Zawodnicy Adama Nawałki nie byli jednak jedyną atrakcją tego dnia. Na scenie zaprezentował się między innymi iluzjonista, swój pokaz miało również Wojewódzkie Pogotowie Ratownicze. Na koniec odbyły się licytacja gadżetów Górnika i koncerty zespołów muzycznych.
- Każda taka impreza poprawia kontakt piłkarzy z kibicami. Zawsze gdy pojawiamy się na takich spotkaniach, jesteśmy mile witani. To również nas pozytywnie nastraja. Wiemy, że mamy dla kogo grać. Oby takich imprez było jak najwięcej - mówi kapitan Górnika Zabrze, Adam Banaś.
Dzięki hojności kibiców zebrano środki na spełnienie wielu marzeń. Także tych związanych ze sportem. Jeden z podopiecznych fundacji pojedzie z polskim fanclubem "Barcy" na mecz FC Barcelony, a inny zobaczy w akcji swój ulubiony zespół - Bayern Monachium. W zbiórce pomagali między innymi piłkarze Górnika Zabrze, którzy pojawili się w "Śląskim Rancho", do którego przeniosła się impreza po zakończeniu wspomnianego wcześniej meczu.
Impreza cieszyła się sporym zainteresowaniem. O ile charytatywne spotkanie obejrzało zaledwie kilkaset sympatyków piłki nożnej, tak na drugą część pofatygowało się łącznie kilka tysięcy osób. Najwięcej ludzi otoczyło oczywiście piłkarzy, którzy chętnie rozdawali autografy i pozowali do zdjęć. Zawodnicy Adama Nawałki nie byli jednak jedyną atrakcją tego dnia. Na scenie zaprezentował się między innymi iluzjonista, swój pokaz miało również Wojewódzkie Pogotowie Ratownicze. Na koniec odbyły się licytacja gadżetów Górnika i koncerty zespołów muzycznych.
- Każda taka impreza poprawia kontakt piłkarzy z kibicami. Zawsze gdy pojawiamy się na takich spotkaniach, jesteśmy mile witani. To również nas pozytywnie nastraja. Wiemy, że mamy dla kogo grać. Oby takich imprez było jak najwięcej - mówi kapitan Górnika Zabrze, Adam Banaś.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów