W Zabrzu dojdzie do pojedynku... ludzi w maskach?
18.02.2014
- Nawet nie pamiętam dokładnie tego kopnięcia w nos, miałem zwyczajnie zaćmę. Nie widziałem też, kto mnie kopnął. Potem dowiedziałem się, że to był Dorde Czotra. Ale nie mam do niego pretensji, to się zdarza w piłce. To była pierwsza sytuacja, wsadziłem głowę tam, gdzie inni by nogi nie wstawili i zalałem się krwią - opowiada Wojciech Łuczak.
Mimo urazu, Łuczak kontynuował grę. Po końcowym gwizdku tego żałował. - Potem, już po meczu, jak to wszystko do mnie dotarło, to trochę byłem na siebie zły, że nie zszedłem, że nie zastąpił mnie ktoś z kolegów. Ale wcześniej fajnie się czułem, agresywnie wszedłem w mecz i od razu to kopnięcie. Straciłem mnóstwo krwi, nos jest pokiereszowany, ale został odpowiednio zabezpieczony. No i jeszcze miałem lekkie wstrząśnienie mózgu - mówi pomocnik.
Jeśli trener Ryszard Wieczorek zdecyduje się postawić na Łuczak w spotkaniu z Legią Warszawa, będzie zawodnik będzie musiał założyć specjalną maskę, którą będzie też zakładał na treningi. - Taki zimny prysznic, jaki miał miejsce w Lubinie na pewno nam się przyda. A co do mnie to ja będę zapieprzał nawet z pokiereszowanym nosem, w tej specjalnej masce. Na pewno chciałbym zagrać i - tak jak w Pucharze Polski - pomóc drużynie w ewentualnym zwycięstwie nad Legią.
Co ciekawe, jest taka możliwość, że w sobotę w Zabrzu dojdzie do starcia dwóch zawodników w maskach. Złamany nos ma piłkarz Legii, Bartosz Bereszyński.
Mimo urazu, Łuczak kontynuował grę. Po końcowym gwizdku tego żałował. - Potem, już po meczu, jak to wszystko do mnie dotarło, to trochę byłem na siebie zły, że nie zszedłem, że nie zastąpił mnie ktoś z kolegów. Ale wcześniej fajnie się czułem, agresywnie wszedłem w mecz i od razu to kopnięcie. Straciłem mnóstwo krwi, nos jest pokiereszowany, ale został odpowiednio zabezpieczony. No i jeszcze miałem lekkie wstrząśnienie mózgu - mówi pomocnik.
Jeśli trener Ryszard Wieczorek zdecyduje się postawić na Łuczak w spotkaniu z Legią Warszawa, będzie zawodnik będzie musiał założyć specjalną maskę, którą będzie też zakładał na treningi. - Taki zimny prysznic, jaki miał miejsce w Lubinie na pewno nam się przyda. A co do mnie to ja będę zapieprzał nawet z pokiereszowanym nosem, w tej specjalnej masce. Na pewno chciałbym zagrać i - tak jak w Pucharze Polski - pomóc drużynie w ewentualnym zwycięstwie nad Legią.
Co ciekawe, jest taka możliwość, że w sobotę w Zabrzu dojdzie do starcia dwóch zawodników w maskach. Złamany nos ma piłkarz Legii, Bartosz Bereszyński.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów