W Tychach nie robią tragedii z zajmowanego miejsca

29.08.2012
Dwa punkty i miejsce w strefie spadkowej - to bilans GKS-u Tychy po czterech kolejkach. W klubie zachowują jednak spokój. - Mamy taki zespół jaki mamy - rozkłada ręce trener Piotr Mandrysz.
- Nie robimy tragedii z zajmowanego miejsca. Powinno być lepiej, ale rok temu, po porażce 0-2 z Chojniczanką Chojnice zajmowaliśmy 10. miejsce - przypomina Henryk Drob, dyrektor do spraw sportowych spółki Tyski Sport. Wszyscy zdają sobie sprawę, że plany nieco pokrzyżowały kartki oraz kontuzje.

- Żeby tylko zawodnicy nie siedli psychicznie, martwiąc się, że nie mają na koncie zwycięstwa. Wyciągnięte wnioski i powrót Piotra Rockiego powinny zaowocować w najbliższym meczu - uważa Drob.

Tyszanie odważnie stawiają na młodzież. Spotkanie z Flotą Świnoujście GKS kończył z czwórką młodzieżowców w składzie. - Mamy taki zespół jaki mamy. Nie jesteśmy potentatami ligi, a pierwsze cztery mecze graliśmy z faworytami rozgrywek. Teraz nadchodzi mecz, w którym będziemy musieli prowadzić grę i nad tym pracujemy na treningach - przyznaje trener Piotr Mandrysz.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również