W Tychach mówią: my do tchórzy nie należymy!

13.11.2012
- Danie szansy Marcinowi Folcowi wymagało odwagi, ale my do tchórzy nie należymy i dlatego teraz możemy się cieszyć i marzyć. Bo przecież biedniejszemu też wolno marzyć - mówi Henryk Drob.
Dyrektor sportowy spółki Tyski Sport na łamach dziennika "Sport" wzbrania się przed podaniem nazwisk zimowych transferów. - Po co? Pół roku temu, sprowadzając Piotra Misztala, spodziewaliśmy się, że będzie on zmiennikiem Marka Igaza. Jego kontuzja otworzyła mu drogę do bramki i dziś jest najlepszym bramkarzem, ba - najlepszym zawodnikiem, według klasyfikacji "Sportu", w całej I lidze. Albo kto mógł powiedzieć pół roku temu, że Mateusz Mączyński zostanie pewnym punktem naszej obrony? - pyta.

- Na lewej stronie miał grać Paweł Król, ale jego kontuzja spowodowała, że "Mączka" dostał szansę i wykorzystał ją. Marcin Folc? Głosy, żeby się go pozbyć były pół roku temu tak głośne, że danie szanse i podanie mu ręki wymagało odwagi. Ale my do tchórzy nie należymy i dlatego możemy się cieszyć i marzyć. Bo przecież biedniejszemu też wolno marzyć - kończy filozoficznie Drob.
źródło: Sport

Przeczytaj również