- W sumie to nie był mój dzień - przyznała Justyna Kowalczyk

20.02.2011
- Wszystko działo się bardzo szybko. W ferworze walki Finka nadepnęła mi na kijek, no i było po zawodach. W sumie to nie był mój dzień - mówiła po pechowym biegu Justyna Kowalczyk.
W trakcie dzisiejszej rywalizacji w sprincie na dystansie 1,2 km w norweskim Drammen Kowalczyk złamała i musiała wymienić jeden z kijków, a to kosztowało ją utratę wielu cennych sekund. Ten przykry wypadek zdarzył się w momencie, kiedy polska zawodniczka szykowała się do ataku i wyprzedzenia Pirjo Muranen. Wtedy jednak Finka nadepnęła Polce na kijek i dla Justyny rywalizacja okazała się już skończona.
źródło: justyna-kowalczyk.pl

Przeczytaj również