W sparingu na Roosevelta mogło dojść do tragedii
26.11.2009
Ogromnego pecha miał młody piłkarz Górnika, który zagrał w spotkaniu sparingowym z ekipą z Kluczborka. Kilkanaście minut przed końcem pojedynku zderzył się z testowanym przez Ryszarda Komornickiego Arturem Cybulskim. Upadł na ziemię i nie dawał znaku życia. Cała sytuacja wyglądała dramatycznie. Tylko szybka interwencja sztabu medycznego zabrzan sprawiła, że piłkarz nie udławił się językiem i odzyskał przytomność.
- Wyglądało to groźnie. Zawodnicy się nie znają i żaden z nich nie krzyknął. Młodego gracza trzeba zbadać, czy czasem nie ma jakiegoś wstrząśnienia mózgu lub innych dolegliwości. Mam nadzieję, że nie stało mu się nic poważnego, bo opuścił murawę o własnych siłach - opowiada szkoleniowiec Górnika Ryszard Komornicki.
Po zejściu z murawy Otwinowski usłyszał dwa krótkie pytania: - Ile widzisz palców i jak się nazywasz? Chwilę potem wsiadł do karetki i pojechał do szpitala.
- Wyglądało to groźnie. Zawodnicy się nie znają i żaden z nich nie krzyknął. Młodego gracza trzeba zbadać, czy czasem nie ma jakiegoś wstrząśnienia mózgu lub innych dolegliwości. Mam nadzieję, że nie stało mu się nic poważnego, bo opuścił murawę o własnych siłach - opowiada szkoleniowiec Górnika Ryszard Komornicki.
Po zejściu z murawy Otwinowski usłyszał dwa krótkie pytania: - Ile widzisz palców i jak się nazywasz? Chwilę potem wsiadł do karetki i pojechał do szpitala.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów