"W przypadku niepowodzenia z Legią, nie będziemy na straconej pozycji"
15.03.2013
W wywiadzie dla portalu 2x45.com.pl, Gancarczyk bardzo zachwala trenera Nawałkę. - To najlepszy trener pod względem taktycznym i motywacyjnym, jakiego spotkałem na swojej drodze. U niego każdy zawodnik w stu procentach wie, co ma robić po wyjściu na boisko. Nie ma miejsca dla przypadku i bezmyślnego biegania. Umie wstrząsnąć drużyną i w trudnych momentach wytłumaczyć w przerwie, co zrobić, żeby niwelować błędy, a uwidocznić swoje atuty. Czasami mam wrażenie, że najchętniej sam wyszedłby na boisko i grał razem z nami - mówi lewy obrońca.
Gancarczyk przyznaje, że ten trener niemal uratował jego karierę. - Na pewno w znacznym stopniu przyczynił się do jej odbudowania. Wiadomo, po jakich przejściach zdrowotnych - i nie tylko - byłem. Trener Nawałka wyciągnął do mnie rękę. Należą mu się słowa uznania, podobnie jak całemu Górnikowi. Myślę, że kredy zaufania, którym mnie obdarzono, powoli spłacam. Nie zawsze wychodzi idealnie, ale zawsze staram się ze wszystkich sił - dodaje.
Obrońca mówi też o dzisiejszym meczu z Legią. - Moim zdaniem nawet w przypadku niepowodzenia wciąż nie będziemy na straconej pozycji. Nie ma co ukrywać, po dobrej rundzie jesiennej oczekiwania poszły w górę. W tej lidze co tydzień każdy może wygrać z każdym, dlatego nie skreślałbym nas, gdybyśmy nie wygrali w piątek. Zresztą, takie analizy często tylko szkodą. Skupiajmy się na każdym meczu i na koniec sezonu zobaczymy, czy jesteśmy już w stanie grać w pucharach, czy jeszcze nie - stwierdza w rozmowie z 2x45.com.pl.
Gancarczyk przyznaje, że ten trener niemal uratował jego karierę. - Na pewno w znacznym stopniu przyczynił się do jej odbudowania. Wiadomo, po jakich przejściach zdrowotnych - i nie tylko - byłem. Trener Nawałka wyciągnął do mnie rękę. Należą mu się słowa uznania, podobnie jak całemu Górnikowi. Myślę, że kredy zaufania, którym mnie obdarzono, powoli spłacam. Nie zawsze wychodzi idealnie, ale zawsze staram się ze wszystkich sił - dodaje.
Obrońca mówi też o dzisiejszym meczu z Legią. - Moim zdaniem nawet w przypadku niepowodzenia wciąż nie będziemy na straconej pozycji. Nie ma co ukrywać, po dobrej rundzie jesiennej oczekiwania poszły w górę. W tej lidze co tydzień każdy może wygrać z każdym, dlatego nie skreślałbym nas, gdybyśmy nie wygrali w piątek. Zresztą, takie analizy często tylko szkodą. Skupiajmy się na każdym meczu i na koniec sezonu zobaczymy, czy jesteśmy już w stanie grać w pucharach, czy jeszcze nie - stwierdza w rozmowie z 2x45.com.pl.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów