W przerwie pogadali jak mężczyźni. Efekt? Trzy punkty!
28.11.2016
Górnik Zabrze w tym sezonie posłał do boju już trzech bramkarzy. Rozgrywki zaczął Mateusz Kuchta, którego z czasem zastąpił Grzegorz Kasprzik. Po przegranej 0:2 z Miedzią Legnica nastąpiła zmiana i między słupkami stanął Wojciech Pawłowski, najnowszy nabytek "Trójkolorowych". W debiucie nie udało mu się zachować czystego konta.
- To nie jest dla mnie główny cel. Dla mnie nie liczy się gra "na zero", tylko to, by pomóc drużynie w jak największej liczbie sytuacji i to, żebyśmy każdy mecz kończyli z trzema punktami - przyznał po spotkaniu. Skoro tak, to bramkarz może być zadowolony bowiem Górnik odniósł zwycięstwo. A na czyste konto jeszcze przyjdzie czas.
Przed przerwą nic jednak nie wskazywało na to, by zabrzanie mieli wrócić na Górny Śląsk z wygraną. Gospodarze byli lepsi i potwierdzili to bramką. - W pierwszej połowie późno weszliśmy w mecz. Stal miała swoje sytuacje, jedną wykorzystała. W szatni powiedzieliśmy sobie mocne słowa, że musimy zrobić wszystko, żeby wywieźć stąd trzy punkty - zdradził Pawłowski. To podziałało.
- Na początku drugiej połowy graliśmy akcja za akcję, potem Stal trochę osłabła. Podeszliśmy wyżej i to my kontrolowaliśmy i graliśmy w piłkę. Nasze bramki nie wzięły się z przypadku. Założyliśmy sobie przed spotkaniem pewne cele i zrealizowaliśmy je - powiedział zawodnik Górnika.
- To nie jest dla mnie główny cel. Dla mnie nie liczy się gra "na zero", tylko to, by pomóc drużynie w jak największej liczbie sytuacji i to, żebyśmy każdy mecz kończyli z trzema punktami - przyznał po spotkaniu. Skoro tak, to bramkarz może być zadowolony bowiem Górnik odniósł zwycięstwo. A na czyste konto jeszcze przyjdzie czas.
Przed przerwą nic jednak nie wskazywało na to, by zabrzanie mieli wrócić na Górny Śląsk z wygraną. Gospodarze byli lepsi i potwierdzili to bramką. - W pierwszej połowie późno weszliśmy w mecz. Stal miała swoje sytuacje, jedną wykorzystała. W szatni powiedzieliśmy sobie mocne słowa, że musimy zrobić wszystko, żeby wywieźć stąd trzy punkty - zdradził Pawłowski. To podziałało.
- Na początku drugiej połowy graliśmy akcja za akcję, potem Stal trochę osłabła. Podeszliśmy wyżej i to my kontrolowaliśmy i graliśmy w piłkę. Nasze bramki nie wzięły się z przypadku. Założyliśmy sobie przed spotkaniem pewne cele i zrealizowaliśmy je - powiedział zawodnik Górnika.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów