W Górniku nie bedzie miał kto strzelać? "Może trzeba grać bez napastnika?"

18.02.2013
- Żaden klub w lidze nie wypełniłby bezboleśnie luki po takim duecie jak Arkadiusz Milik - Prejuce Nakoulma - twierdzi Marek Majka, były pomocnik Górnika. Zabrzanie zimą mieli problemy ze strzelaniem goli.
Po sprzedaży Milika do Bayeru Leverkusen i wobec wyjazdu Nakoulmy na Puchar Narodów Afryki, dla zabrzan w czasie zimowych przygotowań nie bardzo miał kto strzelać gole. - To oczywiście tylko sparingi, ale wszyscy wiedzieli, że łatwo nie będzie. Żaden klub w lidze nie wypełniłby bezboleśnie luki po takim duecie, jakim byli Milik z Nakoulmą. Ich współpraca wcale nie była idealna, ale suma indywidualnych umiejętności tak duża, że i tak robili różnicę - uważa Majka, który z Górnikiem czterokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski.

- Jeżeli Nakoulma zostanie, to problem będzie o wiele mniejszy. Sam strzeli, wygra "jeden na jeden", dogra świetną piłkę. Górnik jednak zobaczył, co może się stać bez niego, bo nie wierzę, że nagle inni zaczną regularnie strzelać gole. Nie widziałem meczów w Turcji, ale zakładam, że Adam Nawałka nie chciał zrobić z Tomasza Zahorskiego "drugiego Milika". To inni piłkarze. Chodziło raczej o takie rozłożenie akcentów, by za strzelanie goli odpowiadało więcej zawodników. Kwiek, Mączyński, Olkowski... Czas działa na korzyść drużyny, ale - jak widać - łatwo nie będzie - przewiduje Majka.

Nakoulma we wtorek powinien być na pierwszym treningu zabrzan i wciąż nie wiadomo, czy nie wyjedzie jeszcze tej zimy na wschód. Nie jest też wykluczone, że na Roosevelta tej zimy trafi jeszcze jakiś napastnik. Tyle, że Marcin Robak miał zbyt wygórowane oczekiwania finansowe, a Ireneusza Jelenia niespecjalnie chce Nawałka. - Zahorski to nigdy nie był typowy egzekutor. On raczej będzie walczył, zgrywał piłki, robił miejsce innym. Gole muszą zacząć strzelać boczni i środkowi pomocnicy. Ważne będą stałe fragmenty gry. Innego wyjścia nie ma. Nie wiem czy Górnik nie zostanie zmuszony do gry bez napastnika. Pytanie, czy w drugiej linii ma taki potencjał, by przekuć to na gole? - zastanawia się z kolei Jacek Grembocki, były obrońca zabrzan, na łamach "Sportu".
źródło: Sport

Przeczytaj również