W Bytomiu derby z ekstraklasą w tle. "Znamy swoje miejsce w szeregu"
07.04.2013
Polonia Bytom i GKS Tychy znajdują się dziś na dwóch odległych od siebie biegunach. Drużyna Jacka Trzeciaka zamyka ligową tabelę i ma aż piętnaście punktów straty do bezpiecznej pozycji. Zgoła inaczej wygląda sytuacja beniaminka z Tychów, który dzięki rewelacyjnemu startowi rundy wiosennej dobił do czuba I-ligowej klasyfikacji i ma dziś raptem cztery punkty straty do lidera.
Ostatnie głosy mówiły nawet, że GKS wzorem zeszłorocznych aspiracji GieKSy z Katowic nakreślił sobie za cel szturm na T-Mobile Ekstraklasę. Nastroje studzi jednak trener Piotr Mandrysz. - O ekstraklasie nie myślimy. Wiele razy powtarzałem kibicom naszego klubu, że do krezusów tej ligi nie należymy i wszyscy mamy świadomość, z jakimi problemami na co dzień się borykamy. Znamy swoje miejsce w szeregu - przekonuje szkoleniowiec beniaminka.
Nie zmienia to faktu, że pozycja w ligowej tabeli pozwala stawiać GKS w roli czarnego konia rozgrywek. W Tychach buduje się nowy stadion, a klub w szybkim tempie nadrabia braki organizacyjne. Póki co jednak tyska drużyna całą swoją uwagę koncentruje na meczu przy Olimpijskiej. Oba nasze zespoły w ostatnich tygodniach odprawiły z kwitkiem mającą wysokie aspiracje Flotę Świnoujście, co pozwala wczesnym niedzielnym popołudniem liczyć na niezłe widowisko. - Patrząc na tabelę na pewno można uważać nas za faworyta tego spotkania. My jednak podchodzimy do tego spokojnie. Poza Termaliką i Cracovią nikt nie wygrał w Bytomiu łatwo i gładko. Czeka nas ciężki bój - przekonuje Mandrysz.
Trener tyszan nie będzie miał w tym pojedynku do dyspozycji Mariusza Masternaka i Mateusza Bukowca. Lista nieobecnych po stronie Polonii jest znacznie dłuższa, bo na boisko nie wybiegną Damian Jaroń, Adrian Laskowski, Dawid Krzemień, Arkadiusz Gędłek, Michał Cioch i Maksym Pokotyluk. Kartki wyłączyły z gry także Daniela Pietrychę, co znacznie ogranicza pole manewru trenera Trzeciaka.
Wiele wskazuje z kolei na to, że mecz w Bytomiu będzie stał pod znakiem pojedynku eks-snajperów obu drużyn. W Bytomiu epizod zaliczył bowiem Marcin Ściański. Jesienią w Tychach grał z kolei Dawid Jarka, który w dość nieciekawych okolicznościach pożegnał się z GKS-em. - Wiem, że wyjdzie na boisko na sportowej złości i będzie chciał udowodnić działaczom, że skreślono go zbyt pochopnie. Musimy na tego chłopaka uważać, ale jestem pewny, że moi obrońcy znajdą receptę na to, by go zatrzymać - puentuje Mandrysz.
Polonia Bytom - GKS Tychy
Niedziela, 12:15
Sędzia Piotr Wasielewski (Kalisz)
Ostatnie głosy mówiły nawet, że GKS wzorem zeszłorocznych aspiracji GieKSy z Katowic nakreślił sobie za cel szturm na T-Mobile Ekstraklasę. Nastroje studzi jednak trener Piotr Mandrysz. - O ekstraklasie nie myślimy. Wiele razy powtarzałem kibicom naszego klubu, że do krezusów tej ligi nie należymy i wszyscy mamy świadomość, z jakimi problemami na co dzień się borykamy. Znamy swoje miejsce w szeregu - przekonuje szkoleniowiec beniaminka.
Nie zmienia to faktu, że pozycja w ligowej tabeli pozwala stawiać GKS w roli czarnego konia rozgrywek. W Tychach buduje się nowy stadion, a klub w szybkim tempie nadrabia braki organizacyjne. Póki co jednak tyska drużyna całą swoją uwagę koncentruje na meczu przy Olimpijskiej. Oba nasze zespoły w ostatnich tygodniach odprawiły z kwitkiem mającą wysokie aspiracje Flotę Świnoujście, co pozwala wczesnym niedzielnym popołudniem liczyć na niezłe widowisko. - Patrząc na tabelę na pewno można uważać nas za faworyta tego spotkania. My jednak podchodzimy do tego spokojnie. Poza Termaliką i Cracovią nikt nie wygrał w Bytomiu łatwo i gładko. Czeka nas ciężki bój - przekonuje Mandrysz.
Trener tyszan nie będzie miał w tym pojedynku do dyspozycji Mariusza Masternaka i Mateusza Bukowca. Lista nieobecnych po stronie Polonii jest znacznie dłuższa, bo na boisko nie wybiegną Damian Jaroń, Adrian Laskowski, Dawid Krzemień, Arkadiusz Gędłek, Michał Cioch i Maksym Pokotyluk. Kartki wyłączyły z gry także Daniela Pietrychę, co znacznie ogranicza pole manewru trenera Trzeciaka.
Wiele wskazuje z kolei na to, że mecz w Bytomiu będzie stał pod znakiem pojedynku eks-snajperów obu drużyn. W Bytomiu epizod zaliczył bowiem Marcin Ściański. Jesienią w Tychach grał z kolei Dawid Jarka, który w dość nieciekawych okolicznościach pożegnał się z GKS-em. - Wiem, że wyjdzie na boisko na sportowej złości i będzie chciał udowodnić działaczom, że skreślono go zbyt pochopnie. Musimy na tego chłopaka uważać, ale jestem pewny, że moi obrońcy znajdą receptę na to, by go zatrzymać - puentuje Mandrysz.
Polonia Bytom - GKS Tychy
Niedziela, 12:15
Sędzia Piotr Wasielewski (Kalisz)
Polecane
I liga