"W Bojszowach nie ma lotniska, nie staraliśmy się o samolot"

18.04.2013
Zawodnicy GKS-u Tychy trenowali ostatnio na boisku w Bojszowach, jednak musieli tam dojechać własnymi samochodami. Rafał Oprzondek, kierownik sekcji GKS-u Tychy, nie widzi problemu.
- Załatwiliśmy w Bojszowach boisko, a decyzja o tym, czy zawodnicy z niego skorzystają, czy nie, należy do drużyny - mówi Oprzondek. Nie wynajęto jednak busa, który dowiózłby graczy na trening. - Ponieważ w Bojszowach nie ma lotniska, nie staraliśmy się o samolot - dodaje ironicznie.

Takie drobne przykłady pokazują, że pierwsza drużyna wyprzedziła w Tychach rozwój całego klubu.
źródło: Sport

Przeczytaj również