W Będzinie bez rewolucji. Szkoleniowiec na liście zawodników?

02.06.2010
Po awansie do I ligi wydawało się, że MKS MOS Będzin przejdzie rewolucję w składzie. Nic z tego. W klubie pozostanie dziesięciu zawodników z tamtego roku. Wzmocnienia będą wręcz niezauważalne.
O tym, że obecni siatkarze MKS-u grać potrafią nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Awans do I ligi i ćwierćfinał Pucharu Polski przemawiają same za siebie. Nic dziwnego, że trener zespołu nie ma zamiaru burzyć tak dobrze współpracującej grupy. - Powtarzałem, że szkielet drużyny musi zostać. Tak też się stało. Dziesięciu zawodników zapowiedziało, że chcę grać u nas. Siedmiu już podpisało umowy, czekamy na resztę - mówi Rafał Legień.

Z klubem pożegnało się dwóch siatkarzy - Bartłomiej Tomczyk oraz Mateusz Leszczawski. Legień potrzebuję teraz rozgrywającego i ewentualnie przyjmującego, chociaż ściągnięcie tego drugiego nie jest takie konieczne. - Na rozegraniu mamy Darka Sygułę, ale potrzebujemy przecież zmiennika. Jest już chłopak, który pasuje do naszego zespołu i czekamy na jego podpis. Mamy kilka opcji również na przyjęcie. To, czy podpiszemy umowy z którymś z nich, nie jest jeszcze pewne. Jeżeli do tego nie dojdzie, to możliwe, że ja będę wpisany na listę zawodników, jak miało to miejsce w ubiegłym sezonie - wyjaśnia szkoleniowiec.
źródło: sosnowiec.info.pl

Przeczytaj również