VAR nie zawsze jest fajny

18.09.2017
- Gramy mecz i raptem dwie minuty później sędzia biegnie oglądać sytuację. Dla mnie, jako zawodnika, to jest niefajne - powiedział Damian Kądzior o interwencji VAR-u w meczu Górnika Zabrze ze Śląskiem Wrocław
Łukasz Sobala/Press Focus
Damian Kądzior był najlepiej ocenionym piłkarzem Górnika Zabrze w rankingu InStat Index. Nic w tym dziwnego, bo pomocnik "Trójkolorowych" często był pod grą - najczęściej strzelał (3 próby, wszystkie celne), najczęściej podawał (24/36) i miał najwięcej kluczowych podań (3/5). Zanotował też asystę przy golu Mateusza Wieteski na 2:2. Sam jednak przyznał, że mógł wyciągnąć z tego spotkania więcej.

- Cieszę się, że wpadła asysta, ale mogło być ich trochę więcej. Mogłem też strzelić bramkę, dlatego żałuję, że jest tylko jeden punkt - podsumował Kądzior. Kibice po meczu zaśpiewali piłkarzom "byliście lepsi". - Z przebiegu drugiej połowy tak to wyglądało. Śląsk bił głową w mur, a my wyprowadzaliśmy super kontry, fajne stałe fragmenty gry. Była poprzeczka, sam na sam. Dużo było tych sytuacji. Straciliśmy dwa punkty, a nie zdobyliśmy jeden - przyznał.

Do tego, że Górnik jednak stracił dwa punkty przyczynił się m.in. system VAR - Tomasz Kwiatkowski posiłkował się tą nowinką w sytuacji, w której ręką zagrał Dani Suarez. Trzeba jednak przyznać, że trochę czasu minęło zanim arbiter udał się obejrzeć powtórkę. To nie spodobało się publiczności i piłkarzom.

- Gramy mecz i raptem dwie minuty później sędzia biegnie oglądać sytuację. Dla mnie, jako zawodnika, to jest niefajne, bo to przerywa grę. My również domagaliśmy się, żeby sprawdził VAR, ale taka decyzja nie została podjęta - powiedział Kądzior, ale nie zamierza dłużej przejmować się tym pojedynkiem. - Nie ma co się rozwodzić nad tym, czy karne były, czy nie. W środę mamy kolejny ważny mecz, w Pucharze Polski - przypomniał.
autor: AW

Przeczytaj również