Uwaga, nadciąga katastrofa! "To trudności przejściowe"

26.07.2014
- Zbliżamy się do katastrofy - nie ukrywa prezes Górnika Zabrze, Zbigniew Waśkiewicz. Zaległości wobec niektórych piłkarzy sięgają pół roku, mogą więc w każdej chwili złożyć wnioski o rozwiązanie kontraktów...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Sytuacja finansowa Górnika jest w złym stanie nie od dziś. Klub dostał jednak licencję na ekstraklasę, ponieważ podpisał ugody z zawodnikami. Część zaległych pieniędzy piłkarze mieli otrzymać w lipcu. Nie otrzymali, więc w każdej chwili mogą napłynąć wnioski o rozwiązanie umowy. Do tego wystarczą tylko trzy miesiące zaległości.

Sprawę bagatelizuje miasto, które jest właścicielem klubu. - Nie sądzę, by dziś istniało jakiekolwiek zagrożenie, iż Górnik nie dokończy sezon. Nie po to budujemy stadion, by nie miał na nim kto grać... - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. - To trudności przejściowe, z jakimi miewaliśmy już do czynienia. Wcale nie najgorsze w porównaniu do czasów minionych - dodaje.

Wydaje się, że miasto jest jedynym podmiotem, który może uratować klub od katastrofy. W marcu Górnik otrzymał od Zabrza sześć milionów złotych. Część z tych pieniędzy została przeznaczona na spłatę zaległości, ale w tym czasie urosły kolejne długi.

Górnik ma m.in. niezapłacone faktury za prąd, przez co spółka "Stadion w Zabrzu" podobno pogroziła palcem "Trójkolorowym". - Zarząd klubu ostatnio zakupił klimatyzatory. Władze spółki postanowiły więc przypomnieć w ten sposób o należnościach za prąd. Swoją drogą chyba nie jest tak źle w klubie, skoro stać go na taki wydatek? - komentuje.
źródło: SPORT

Przeczytaj również