Uraz Macieja Małkowskiego jednak niegroźny?
12.09.2013
W trzeciej kwarcie pojedynku z Naprzodem Rydułtowy Maciej Małkowski najpierw padł na murawę trzymając się za lewą kostkę, a zaraz potem opuścił boisko. Nie wytrzymał jednak do końca meczu na ławce rezerwowych i wspierając się na ramieniu jednego z masażystów pokuśtykał do szatni. W połowie drogi okazało się, że dla kontuzjowanego piłkarza to wyzwanie zbyt duże i zostać on w asyście dwóch kolejnych członków sztabu szkoleniowego zniesiony.
Na lewej nodze Małkowskiego znajdował się wówczas pokaźny okład lodowy i w pierwszych chwilach sytuacja nie wyglądała najlepiej. Mówiono nawet, że kontuzja stawu skokowego wyłączy 27-latka z występu przeciwko Zagłębiu Lubin. - Na wyniki badań będzie trzeba poczekać do czwartku. Myślę jednak, że to nic poważnego i Maciek będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej na poniedziałkowe spotkanie - ocenia Adam Nawałka, trener zabrzańskiej drużyny.
Mimo to, że mecz odbywał się w przyjaznej atmosferze, a Górnik przyjechał do Rydułtów, by świętować z miejscowym klubem jubileusz 90-lecia powstania to na boisku kilka razy zatrzeszczały kości. - Murawa nie była w tym meczu najlepiej przygotowana, ale akurat kontuzja Maćka była efektem ostrego wejścia jednego z rywali. Nie było jednak w tym złośliwości, a typowa walka o piłkę. Takie rzeczy się zdarzają - przekonuje Jarosław Tkocz, trener bramkarzy Górnika.
Dla opiekuna zabrzańskich golkiperów był to powrót do Rydułtuł po szesnastoletniej przerwie. - Grałem w Naprzodzie przez pięć lat. Wiąże mnie z tym klubem duży sentyment, bo tutaj dostałem szansę i potem otrzymałem ofertę z GKS-u Katowice, który postawił na mnie w ekstraklasie. Przez te lata odkąd mnie tu nie ma tak naprawdę nic się w klubie nie zmieniło. Stadion wygląda jak wyglądał. Tylko - jak wspomniałem - murawa jest gorszej jakości. Wiem, że teraz chce przejąć boisko gmina, więc wierzę, że Naprzód będzie grał za niedługo na wyremontowanym stadionie i piął się w górę tabeli - dodaje Tkocz.
Na lewej nodze Małkowskiego znajdował się wówczas pokaźny okład lodowy i w pierwszych chwilach sytuacja nie wyglądała najlepiej. Mówiono nawet, że kontuzja stawu skokowego wyłączy 27-latka z występu przeciwko Zagłębiu Lubin. - Na wyniki badań będzie trzeba poczekać do czwartku. Myślę jednak, że to nic poważnego i Maciek będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej na poniedziałkowe spotkanie - ocenia Adam Nawałka, trener zabrzańskiej drużyny.
Mimo to, że mecz odbywał się w przyjaznej atmosferze, a Górnik przyjechał do Rydułtów, by świętować z miejscowym klubem jubileusz 90-lecia powstania to na boisku kilka razy zatrzeszczały kości. - Murawa nie była w tym meczu najlepiej przygotowana, ale akurat kontuzja Maćka była efektem ostrego wejścia jednego z rywali. Nie było jednak w tym złośliwości, a typowa walka o piłkę. Takie rzeczy się zdarzają - przekonuje Jarosław Tkocz, trener bramkarzy Górnika.
Dla opiekuna zabrzańskich golkiperów był to powrót do Rydułtuł po szesnastoletniej przerwie. - Grałem w Naprzodzie przez pięć lat. Wiąże mnie z tym klubem duży sentyment, bo tutaj dostałem szansę i potem otrzymałem ofertę z GKS-u Katowice, który postawił na mnie w ekstraklasie. Przez te lata odkąd mnie tu nie ma tak naprawdę nic się w klubie nie zmieniło. Stadion wygląda jak wyglądał. Tylko - jak wspomniałem - murawa jest gorszej jakości. Wiem, że teraz chce przejąć boisko gmina, więc wierzę, że Naprzód będzie grał za niedługo na wyremontowanym stadionie i piął się w górę tabeli - dodaje Tkocz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów