Tyszanie żałują, że nie awansowali i… cieszą się z 3. miejsca
12.06.2011
Pomocnikowi GKS-u, który zdobył jedną z bramek w Zielonej Górze, wtórował Daniel Feruga. - Gdy przypomnę sobie rozmowy, czy zebrania gdzie groziło, że klub zostanie rozwiązany, to trzecie miejsce na koniec sezonu jest jak najbardziej do przyjęcia - stwierdził zawodnik wypożyczony do GKS-u z Ruchu Chorzów.
- Nie oznacza to jednak, że nie czujemy żalu. Przez prawie cały sezon z różnych powodów do gry było najczęściej piętnaście osób. Mało, ale była wśród nas jakość, której brakuje w większości zespołów - dodał.
Z kolei zdaniem Bartłomieja Babiarza za brak awansu tyszanie mogą winić wyłącznie siebie. - Mamy wielki żal, ale pretensje możemy mieć tylko do siebie, bo I ligę przegraliśmy we wcześniejszych spotkaniach na własnym boisku, w których straciliśmy głupio punkty - przyznał pomocnik GKS-u.
- Jeśli w przyszłym sezonie chcemy awansować do I ligi, to musimy regularnie wygrywać we wszystkich meczach, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe - podsumował Łukasz Kopczyk, kapitan tyskiej ekipy. Trudno o lepszą puentę do właśnie zakończonego sezonu w wykonaniu GKS-u...
- Nie oznacza to jednak, że nie czujemy żalu. Przez prawie cały sezon z różnych powodów do gry było najczęściej piętnaście osób. Mało, ale była wśród nas jakość, której brakuje w większości zespołów - dodał.
Z kolei zdaniem Bartłomieja Babiarza za brak awansu tyszanie mogą winić wyłącznie siebie. - Mamy wielki żal, ale pretensje możemy mieć tylko do siebie, bo I ligę przegraliśmy we wcześniejszych spotkaniach na własnym boisku, w których straciliśmy głupio punkty - przyznał pomocnik GKS-u.
- Jeśli w przyszłym sezonie chcemy awansować do I ligi, to musimy regularnie wygrywać we wszystkich meczach, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe - podsumował Łukasz Kopczyk, kapitan tyskiej ekipy. Trudno o lepszą puentę do właśnie zakończonego sezonu w wykonaniu GKS-u...
Polecane
II liga