Tyszanie zagrają przeciwko snajperowi, który prześladował ich w II lidze

12.10.2012
W sobotę dojdzie w Jaworznie do starcia beniaminków - GKS Tychy zagra ze Stomilem Olsztyn. W barwach zespołu z północy Polski zagra Szymon Kaźmierowski, który prześladował tyszan w II lidze.
Były napastnik Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski grał już przeciwko GKS-owi kilkakrotnie i zawsze z dobrym efektem. - Dwie bramki w ostatnim meczu Stomilu z Sandecją strzelił Kaźmierowski, czyli nasz stary znajomy, bo choć z olsztynianami jeszcze nie graliśmy, to w zeszłym sezonie dał nam się we znaki jako napastnik Chojniczanki. Strzelił nam dwie bramki w Jaworznie i dorzucił trafienie w Chojnicach a oba te mecze przegraliśmy. Musimy zrobić wszystko, żeby tym razem go powstrzymać, a jeżeli my zagramy w tyłach na zero, to będzie dobrze, bo nasi zawodnicy ofensywni powinni coś strzelić - mówi Tomasz Balul.

Obrońca tyszan grał od pierwszej minuty we wszystkich meczach tego sezonu. - Cieszę się, że trener ma do mnie zaufanie. Staram się grać jak najlepiej, ale nie zawsze mogę być do końca zadowolony. Po udanym wrześniu przyszedł październikowy mecz z GKS-em Katowice, który przegraliśmy. Żyliśmy tą porażką do środy, bo jeszcze wtedy trener analizował z nami fragmenty tego spotkania. Ale od czwartkowego treningu liczy się tylko mecz ze Stomilem - zapewnia.

- Gdyby patrzeć na miejsca w tabeli, moglibyśmy powiedzieć, że jesteśmy zdecydowanie lepsi, bo zajmujemy 6. miejsce, a oni 15. Ale dzieli nas tylko sześć punktów, więc tym bardziej nie możemy sobie pozwolić na potknięcie. Chcemy wygrać, ale żeby tego dokonać musimy w sobotę zatrzymać ataki gości, a że nie będzie to zadanie łatwe, świadczy wynik zeszłotygodniowego meczu z Sandecją - kończy Tomasz Balul.
źródło: Sport

Przeczytaj również