Tyszanie pomszczą Polonię i wygrają... piąty raz z rzędu?

30.09.2012
Ile w piłce może znaczyć przełamanie, pokazuje przykład piłkarzy GKS-u Tychy. Na początku nie szło im nic i wydawało się, że walka o utrzymanie będzie ciężka. Teraz zawodnicy Piotra Mandrysza są już w czołówce.
Cztery wygrane z rzędu to już nie może być przypadek. Tyski beniaminek świetnie punktuje zarówno na wyjeździe, jak i "u siebie" w Jaworznie, w czym spory udział ma odkurzony przez trenera Marcin Folc. Gdyby i dziś udało się pokonać Arkę Gdynia i wygrać po raz piąty z rzędu, GKS znalazłby się w ścisłej czołówce, na czwartym miejscu, tuż za plecami Zawiszy Bydgoszcz i Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.

Niewielu spodziewało się, że tyszanie będą w tabeli po dziewięciu kolejkach wyżej niż Arka. Zespół z Trójmiasta chce powrócić do ekstraklasy, jednak już w początkowej fazie sezonu zawodnicy Petra Nemca wpadli w dołek. Cztery mecze z rzędu bez zwycięstwa i szybko uciekająca czołówka sprawiły, że posada czeskiego szkoleniowca zaczęła wisieć na włosku. Udało się ją jednak ocalić po odniesionym dwa tygodnie temu minimalnym zwycięstwie nad Polonią Bytom przy ulicy Olimpijskiej.

Znów zadziałał efekt przełamania, bo zawodnicy z Gdyni szybko odbili się od dna i tydzień później rozbili na własnym boisku Sandecję Nowy Sącz. Problemem Arki jest jednak gra w kratkę - po dwóch dobrych meczach, w środę gdynianie ulegli w zaległym starciu Termalice Bruk-Bet Nieciecza. Gdyby jednak zawodnikom Petra Nemca udało się dziś odnieść zwycięstwo, przeskoczą tyszan w tabeli...

GKS po raz kolejny będzie pokazany w telewizji, jednak po raz pierwszy ze stadionu w Jaworznie.

GKS Tychy - Arka Gdynia
niedziela, 12:30
autor: Michał Trela

Przeczytaj również