Tyszanie chcą jeszcze jednego gracza, ale są problemy...
27.02.2013
GKS Tychy ma obecnie w kadrze 25 zawodników i to wystarczająca liczba, ale w beniaminku chcieliby mieć jeszcze jednego napastnika w odwodzie. - Nie ma w kadrze Michała Pyrlika, z którego zrezygnował Piotr Mandrysz, ale mimo to chcieliśmy go pozyskać z Unii Bieruń Stary do drugiej drużyny, żeby w razie potrzeby był pod ręką. Mamy przecież tylko dwóch nominalnych napastników, w dodatku Marcin Folc jest kontuzjowany - tłumaczy Drob.
Z transferem, który może zostać przeprowadzony jeszcze tylko do jutra włącznie, są jednak problemy. - Zaproponowaliśmy bierunianom kwotę odstępnego, wyższą od tej obowiązującej w PZPN, a wynoszącej 2400 złotych w przypadku zawodnika amatora. Bierunianie nie przystali na nasze warunki i blokują rozwój Pyrlika. Przecież mogliby na przykład zastrzec sobie prawo do finansowej premii w wypadku gry Pyrlika w I lidze, albo udział w ewentualnym kolejnym transferze, ale oni chcą pieniędzy, których my im na pewno nie damy, a straci na tym przede wszystkim zawodnik. Ale nie zamykam jeszcze tego tematu, bo może nastąpi przełom dla dobra samego piłkarza - przyznaje Henryk Drob.
Z transferem, który może zostać przeprowadzony jeszcze tylko do jutra włącznie, są jednak problemy. - Zaproponowaliśmy bierunianom kwotę odstępnego, wyższą od tej obowiązującej w PZPN, a wynoszącej 2400 złotych w przypadku zawodnika amatora. Bierunianie nie przystali na nasze warunki i blokują rozwój Pyrlika. Przecież mogliby na przykład zastrzec sobie prawo do finansowej premii w wypadku gry Pyrlika w I lidze, albo udział w ewentualnym kolejnym transferze, ale oni chcą pieniędzy, których my im na pewno nie damy, a straci na tym przede wszystkim zawodnik. Ale nie zamykam jeszcze tego tematu, bo może nastąpi przełom dla dobra samego piłkarza - przyznaje Henryk Drob.
Polecane
I liga